Agathocles

tiny.pl/ggss

no ba.
btw. na fotach wyglądają jak zwykle - czyli źle.
a muza to kawał historii.

Agathocles poznałem dzięki pirackim kasetom kupowanym na straganku (stare czasy) he,he…poźniej wpadł mi w łapki Flabby Zine bom miał zioma robiącego fanzina Heavy Damage i wogóle ta scena undergrundowego metalu/grind była dość prężna w tamtych czasach…ziom z wioski robił kiedyś z nimi wywiad po koncercie w czechach-w Dolni Lutynie.jebali tam bodajże z Selfish’em jak nikt o finach jeszcze wtedy nie słyszał :wink: niestety wywiad był tak długi a lokalna dupa okazała się dupą i ten wywiad nigdy się nie ukazał hehe…
kapela-kult! darzę wielkim sentymentem wałki z przed '90…choć “theatric symbolization of life” (kult!) wyszła chyba w latach dziewiećdziesiątych…poźniej już tak czesto nie słuchalem i teraz też tak jest,choć zanucić pod nosem mogę old school grindowe standardy :smiling_imp:
szkoda ,że nie doszedł do skutku ich split z lokalną gwiazdą sprzed lat- S.O.War ze strzelc opolskich,jak nazwa wskazuje 8)
anyway,zapodaje sobie “agarchy” na talerz i cieszę się ,że nareszcie pojawił się dobry temacik w tym dziale! :smiling_imp:

[size=150]Kill your fucking idols[/size]
Kill your fucking idols
Just smash them to the wall
Don’t buy their fucking records
Don’t be an EMI toy!!

ach, rozczuliłem się. te stare pirackie kasety z MG Rec. Miałem stamtąd właśnie “theatric symbolization…”. na dwóch kasetach wydanie :slight_smile:
Fajnie był wydany 7" split z shikabane (żółty przezroczysty winyl), ale puściłem go na allegro :unamused:

[quote=“ubique”]ach, rozczuliłem się. te stare pirackie kasety z MG Rec. Miałem stamtąd właśnie “theatric symbolization…”. na dwóch kasetach wydanie :slight_smile:
Fajnie był wydany 7" split z shikabane (żółty przezroczysty winyl), ale puściłem go na allegro :unamused:[/quote]

Chlopaki rzadza oldgrindpunk never die :smiley:
Pamietam jak gdzies na poczatku lat 90tych grali w czechach,bylo tam spore
S.O.War crew i podczas gigu basista gral na basie z 3 strunami,pękły mu dwie ,distortion na maxa wiecej pierdzacego basa i na 1 strunie gral dalej koncert…Panki na maxa.
Split z SO.War byl fajnym projektem alenie wypalil szkoda…

a napalm death znasz? curva co za głupie pytanie??

jak z 10 lat temu wpadały mi pierwsze grindowe pozycje w łapy to często słuchałem, jeszcze gdzieś mam jakieś kasety i płyty, ale dziś rzadko wracam, wole inne grindy hehe

Dobrze, zes dal tego winka, bo jeszcze bym sie obrazil, panie Jarku, ze masz mnie za nikogo :wink: Akurat poznalem Selfisha i Forca Macabre pare dni przed ich pierwsza wizyta w Czechach - pewnego sobotniego przedpoludnia Martin zadzwonil do mnie z pytaniem czy moge na kilka dni zamelinowac gdzies jakas finska ekipe, a ze istnial wowczas sw. pamieci klub C-14, to i nie bylo problemu, Martin odebral ich z promu i przekazal pod moja opieke, zaloga zabawila tu kilka (z 5?) dni, ostatniego dnia zagrala spontanicznie zmajstrowany, darmowy gig dla kilkudziesieciu znajomych (oprocz obu - max najebanych - kapel z Finlandii, zagraly jeszcze lokalne ekipy: White Indians i No Nazis), a nastepnie pociagami udala sie na juz bardziej normalne (w sensie planowane z normalnym wyprzedzeniem), choc o ile wiem nie mniej pijane gigole… Oj, wzruszylem sie jak mi to przypomniales… :stuck_out_tongue:

A co do Agaty - znam od pierwszego dema i roznych rehearsal tapes, jakis czas korespondowalem z Janem, zrobilem tez z nim wywiad do Screama (chyba pierwszego?), obecnie raczej nie sledze ich tworczosci, ale jak cos przyjdzie mi uslyszec, to nie narzekam… Choc wspomnianego demo Caballlic Gnosticism dobrowolnie juz sobie puszcze :wink: W sumie najbardziej podobie mi sie chyba split LP z Drudge, ale to pewnie po czesci dlatego, ze Drudge jest wykurwisty :slight_smile: Tak czy owak - pelen respect.

To był ten gig w Trujmiescie na którym panowie z Selfisha nie wiedzieli do czego służą gitary, z 5 razy zaczynali aż w końcu zaskoczyli i polecieli jak z taśmy? :wink:

edit:
walnęło mi się. tamto to był Dissober. Też w “Trujmiescie”.

[quote=“ubique”]To był ten gig w Trujmiescie na którym panowie z Selfisha nie wiedzieli do czego służą gitary, z 5 razy zaczynali aż w końcu zaskoczyli i polecieli jak z taśmy? :wink:

edit:
walnęło mi się. tamto to był Dissober. Też w “Trujmiescie”.[/quote]

misiu,co ty tam pleciesz? :wink:
offtopic-trza było być na ich gigu robonym przez Janka w rockerze i byś zobaczył,czy dali rade! a dali!!! :wink:

Wolf,nie peniaj…wyjątki potwierdzają regułę :wink: btw,ci co nie słyszeli za wiele nie tracili,nie? :smiling_imp:

[quote=“ubique”]To był ten gig w Trujmiescie na którym panowie z Selfisha nie wiedzieli do czego służą gitary, z 5 razy zaczynali aż w końcu zaskoczyli i polecieli jak z taśmy? :wink:

edit:
walnęło mi się. tamto to był Dissober. Też w “Trujmiescie”.[/quote]

A Dissober to byli troche jebnieci ,pamietam ze wiele do powiedzenia nie mieli
madrego,alkohol ich tylko interesowal (jak wiekszosc scandi bandow bedacych w Polsce na gigach)
Mialem okazje wspolorganizowac kilka koncertow scandi bandow i duzo bylo zjebanych gigow przez zbytnia najebke kapel tanim polskim alkoholem…

[quote=“ubique”]To był ten gig w Trujmiescie na którym panowie z Selfisha nie wiedzieli do czego służą gitary, z 5 razy zaczynali aż w końcu zaskoczyli i polecieli jak z taśmy? :wink:

edit:
walnęło mi się. tamto to był Dissober. Też w “Trujmiescie”.[/quote]

Dissober u nas nie gralo, wiem, bo bylem na ich koncertach w Leborku i Bydgoszczy :wink: Chlali wode szklankami, a grali cholera bez pomylek :smiley:

Skadinad Kuba ma racje - choc mili byli, to do powiedzenia nie mieli raczej nic, pamietam, ze Bartek z Olsztyna, ktory robil im trase (Disbart) byl mocno podlamany ich slaboscia do McDonalda :wink:

[quote=“Wolf”]Chlali wode szklankami, a grali cholera bez pomylek :smiley:
[/quote]

he,he…dokładnie tak było! byłem w szoku jak zobaczyłem gigusia basistę- podczas godzinnego setu pierdolnął z 8 biroli i nic…żadnej skuchy:wink:

Coz, jak sie spiewa Sober Life… No Way, to praktyke trza miec :wink:

to serve & to protect! :smiling_imp:

muzyka dla frustratów plus debilne teksty.

ale jebiesz, Agata ma debilne teksty? polskie tlumaczenia ktore mam do kasety Razor Sharp Daggers pokazuja ze maja wiele do powiedzenia…

Debilny post frustrata.

[quote=“dzordz busz”]Agathocles poznałem dzięki pirackim kasetom kupowanym na straganku (stare czasy) he,he…poźniej wpadł mi w łapki Flabby Zine bom miał zioma robiącego fanzina Heavy Damage i wogóle ta scena undergrundowego metalu/grind była dość prężna w tamtych czasach…ziom z wioski robił kiedyś z nimi wywiad po koncercie w czechach-w Dolni Lutynie.jebali tam bodajże z Selfish’em jak nikt o finach jeszcze wtedy nie słyszał :wink: niestety wywiad był tak długi a lokalna dupa okazała się dupą i ten wywiad nigdy się nie ukazał hehe…
kapela-kult! darzę wielkim sentymentem wałki z przed '90…choć “theatric symbolization of life” (kult!) wyszła chyba w latach dziewiećdziesiątych…poźniej już tak czesto nie słuchalem i teraz też tak jest,choć zanucić pod nosem mogę old school grindowe standardy :smiling_imp:
szkoda ,że nie doszedł do skutku ich split z lokalną gwiazdą sprzed lat- S.O.War ze strzelc opolskich,jak nazwa wskazuje 8)
anyway,zapodaje sobie “agarchy” na talerz i cieszę się ,że nareszcie pojawił się dobry temacik w tym dziale! :smiling_imp:

[size=150]Kill your fucking idols[/size]
Kill your fucking idols
Just smash them to the wall
Don’t buy their fucking records
Don’t be an EMI toy!!

8)[/quote]

hehe, word, z ta roznica ze moje egzemplarze pochodzily z “dziupli” na zabkowskiej.

eh kurva, sentyment panie, troche sie tego nazbiera do kupy… unseen terror, terroriser, defecation, ze o napalmie i s.o.b. nie wspomne…

@ wolf: hehe, nie chesz sie z dloogim zakolegowac? :smiling_imp:

[quote=“Lembon”]

@ wolf: hehe, nie chesz sie z dloogim zakolegowac? :smiling_imp:[/quote]

Coz, moj post w zasadzie byl tylko niewinna gra slow, ale ze ani mi to w glowie to skadinad jak najbardziej sie zgadza :smiling_imp: