Henry Rollins

czy są jeszcze tacy któży słuchają,przyznaja się do inspiracji tym co nagrał,nagrywa,pisał,pisze, h.r-czy jest jeszcze w waszym"obiegu"

mam uczulenie na tego typa
jak oglądalem występ na żywo to sie zastanawialem czy mozna gorzej

[quote=“KonowaLow”]mam uczulenie na tego typa
jak oglądalem występ na żywo to sie zastanawialem czy mozna gorzej[/quote]

można

co ciekawe rollins zagral w prawie 30 filmach :slight_smile: ladny dorobek nie? muzycznych jego dokonan nigdy specjalnie nie lubilem, nawet black flag bardzo wybiorczo :slight_smile:

ja słucham, lubię tego typa

Blag Flag jest fajne, ale i ocierający się o grunge’owe klimaty Rollins Band dawał mocno radę - teraz ponownie młócę “Come In And Burn”. Płyta w pytę!

Heniek to barczysty “karczoch” z łbem na karku.

co najlepsze o samych aktorach wypowiadał się mało pochlebnie - mówił o nich “freaks” :slight_smile:

Eeee, bez przesady, płyta “weight” to kawał dobrej muzyki, a klip “liar” tez jest pocieszny :smiley:

State of Alert,Black Flag…kult.
Rollins Band…pełne spoko.
filmy…ciekawostka.
wywiady…ha!,ma chłop gadane.
książek nie czytałem.
Henia nie da się nie lubić :slight_smile:

edit:

moi drodzy,oto “wielki wybuch” hardcore’a!
http://homepages.nyu.edu/~cch223/usa/images/soa_nopolicy.jpg

henry rollins band jak najbardziej.

black flag niekoniecznie

:wink:

http://www.bora.hardcore.lt/henris.jpg

Jak można go nie lubić… :wink:

nie zebym jakos wszystkiego w czym maczal place sluchal z zapartym tchem
ale Henka szanuje
choc zdecydowanie wole solowe rzeczy niz black flag

“Weight” i “Come in and burn” - rewelacja. Rollins Band to klasa sama dla siebie.

aaaa kurcze jak sobie przypomnę jak w 96 roku na finale Marlboro Rock-In Rollins Band zagrał dla ok 200 osób to mnie kłuje w boku :slight_smile:

na pewno, zdaniem organizatorów, nie byli oni niczemu winni, przecież wystawili duży billboard z informacją… że zagra gwiazda ROLLINS RAND :slight_smile:

LOL

Henry to juz kultowa postac 8) …

profile.myspace.com/index.cfm?fu … id=7622631

:smiling_imp:

heniek na ‘the end of the silence’ dawal rade bardziej niz samson het tam w palestynie, takze z szaconkiem panie feluś… :exclamation:

zajebiscie lubie BLACK FLAG.

reszta kapel rollinsa mi nie siada.

[quote]zajebiscie lubie BLACK FLAG.

reszta kapel rollinsa mi nie siada.[/quote]

tez lubie black flag, rollin’s band wybiórczo. w usa henry rollins to już
instytucja jest… widziałam z nim jeden film. beka na maksa :smiley:

Koniecznie trzeba nadrobic. Bez zaliczenia testu ze znajomosci “Get in the Van. On the Road with Black Flag”, nie powinno sie podbijac legitymacji hardcorowca. Polecam zwlaszcza drugie wydanie, nie dosc ze jest szyte i ma twarde okladki (co chroni przed rozpadnieciem sie przy intensywnym wertowaniu podczas przygotowan do repety), to jeszcze jest poszerzona o 50 stron, na których zamieszczono mnostwo wczesniej niepublikowanych zdjec i oryginalne ulotki z koncertow BF autorstwa R. Pettibona - najlepszego punkowego grafika ever!

heniu jest wszedzie… nawet w jack ass’ie. ksiazek tez nie czytalem, co rzecz jasne musze nadrobic, a muzycznie to lubie Black Flag

PS: klip do my war rzadzi… skinheads osiwcim heniek :smiling_imp:

BLACK FLAG - Damaged,z solo to tylko The End Of Silence i Weight,Heniu klawy gość na Discovery jakiś program z walkami mechanicznych robo-pojazdów prowadzi :laughing: