Ignite [USA]

Ignite na swoim majspejsie (myspace.com/ignitemusic) dał nowy numer do odsłuchania - Bleeding (the death of liberty) - tak się zwie. mnie rozwalił… zresztą praktycznie każdy utwór ignite’a mnie rozwala. pełne info zaczerpnięte z punknews.org:

po prostu ignite, bez zmian

i bardzo dobrze

kawalek taki jak sie spodziewalem, czyli dobry :slight_smile:

w pelni podzielam zdanie

8 is gr8 ty to bijesz po oczach tymi avatarami i podpisami :wink:


do 3go lutego jeszcze kilka koncertow w Europie
wroca w czerwcu

Jakiś czas temu pojawił się ten klip.

2 Likes

Ostatnia płyta jest w chuj dobra , tak jak i wszystko co zrobili , szkoda że było trzeba czekać 10 lat

2 Likes

“I want to start by thanking all of the fans of Ignite for the last 25 years. I want to thank all of those who let me into their lives through the songs I sang and the music we wrote. It’s been an honor and a privilege to perform for you all. With a heavy heart I am announcing my departure from Ignite. I am going to focus most of my time now to rescuing animals and other film and musical endeavors. I will perform the upcoming Ignite club shows already booked in California in early 2020. I am very hopeful Ignite will keep recording, touring, and performing, with a new singer and a new energy. I wish them the best of everything. Thank you for so much for your love and appreciation throughout the years.
See you in the pit.”
Zoli

Ignite bez Zoliego to jak Queen bez Mercury’ego. Jak dla mnie powinna być nowa nazwa.
Cieszę się że w tym roku zdążyłem ich zobaczyć jeszcze w Pogłosie. Szkoda że wtedy nie wiedziałem że tak się szybko skończy, bardziej bym się jarał :slight_smile:

2 Likes

:sleepy::sleepy::sleepy:

2 Likes

Trafione przypadkiem, bardzo mnie rozbawiła ta fachowa recenzja:

AllMusic Review by MacKenzie Wilson

The post-grunge band Ignite follows the late '90s spirit of anger inspired punk rock thrash. Pop kids who worship the likes of KORN, Limp Bizkit, and Blink 182 will be pleased with this quartet’s debut, A Place Called Home. Its gut-wrenching spit of churning percussive throws and spiraling guitar licks still make corporate modern punk music something to mosh to. Like their Orange County counterparts the Offspring, Ignite remain fiercely energetic throughout the entire 13 song set list, and elements of speed metal/grindcore can be heard on songs like “Veteran” and “In Moderation.” The loaded cut “Pieter” gets frontman Zoli Teglas sounding like a fast paced version of Tool’s Maynard James Keenan. But overall musical composition strays, lacking sound variation and quick, catchy guitar riffs only carry this record so far. Don’t expect any call-to-arm, fist hailing anthems. Only originals such as Metallica, Suicidal Tendencies, and The Ramones can keep that spark alive. Sadly, Ignite cannot do the same.

2 Likes

te recenzje pisala chyba AI :slight_smile:

2 Likes

Ogólnie rzecz biorąc współcześnie dziennikarstwo/blogerstwo/vlogerstwo, i jak się jeszcze te inne potwory nazywają, to takie AI :wink:

2 Likes

Tyle, że to recenzja z Allmusic, które zawsze rościło sobie pretensje do bycia turboprofersjonalnym i turborzetelnym serwisem.
W sumie przez lata trafiłem tam na wiele kwiatków, ale takiego babola jak powyższy, to nie widziałem.

2 Likes

W takich miejscach w całym tym gąszczu opinii znika jakaś sensowność. Każdy może pisać to pisze, tak się chyba teraz tworzy portfolio/CV :wink:

1 Like

No właśnie recenzje z allmusic - w odróżnieniu od np. Rate Your Music - nie piszą amatorzy, ale ponoć zawodowi dziennikarze muzyczni.
Jak widać z poziomem róznie bywa…

Jeżeli “zawodowi dziennikarze muzyczni” to mamy tam sytuację jak w “Teraz Rocku” :wink: Oglądałem wczoraj film “Głos” i w znikomej ilości kwestii mówionych pada tam zdanie “Każdy widzi to, co wie” (to z W. B. Yeatsa pewnie, bo i film na podstawie jego noweli) - i nawet można odnieść to do sytuacji z recenzentami, szczególnie tymi nieobytymi w zjawiskach mających miejsce w muzyce, którzy kręcą się w jakimś mainstreamowym kanonie i potem kwitną takie kwiaty w stylu “Ignite spodoba się fanom Korn i Limp Bizkit” (to może nawet wcale niewykluczone, ale właśnie to przyrównianie dowodzi niezłej ignorancji), a wokalista to “przyspieszona wersja wokalisty Toola” :wink:

1 Like

<3 <3 <3
<3 <3 <3
<3 <3 <3

4 Likes