[ książki ]


#3796

Świetny news! Faktycznie antykwariusze podbijali ceny na allegro. Cieszy tym bardziej, że przedmowę napisał Harari.


#3797

Jane Jacobs “Śmierć i życie wielkich miast Ameryki” - Jane Jacobs nie była urbanistyką ani architektką, tylko dziennikarką i oburzoną obywatelką Nowego Jorku, która na własnej skórze odczuwała skutki arogancji i ignorancji władz miasta, urbanistów i deweloperów. Śmierć i życie wielkich miast Ameryki to żarliwa polemika z technokratami i wielkimi graczami, wołanie o zdrowy rozsądek i próba sprowadzenia urbanistyki na ziemię. Oprócz błyskotliwych obserwacji autorka przedstawia konkretne rozwiązania sprzyjające naturalnemu i harmonijnemu rozwojowi miast i ich mieszkańców.

Bardzo podobał mi się film dokumentalny o Jacobs (Obywatelka Jane. walka o miasto), sama książka już trochę mniej. Rozumiem zarzuty, jakie stawia się Jacobs m.in gdy niemal oskarża się, że jej podejście do miasta, choć sławiące różnorodność, raczej ułatwia gentryfikację. Zapewne w jakimś stopniu ta książka, się zestarzała, jest zbyt mocno nowojorska i z tego punktu widzenia omawiająca miasto. Jednak nie warto ulegać łatwej krytyce, bo da się tu znaleźć też sporo ciekawych uwag, wyraźnie pisanych z punktu widzenia praktyczki, aktywistki i osoby absolutnie pochłoniętej tematyką miasta.


#3798

Arkowitz Hall, Lilienfeld Scott O. " Zdrowie psychiczne Mity i fakty" - Hal Arkowitz i Scott Lilienfeld od roku 2006 prowadzą „Scientific American Mind” rubrykę „Fakty i fikcje” poświęconą psychiatrii i psychologii. W książce “Zdrowie psychiczne. Mity i fakty” znalazły się wybrane teksty publikowane wcześniej w tej rubryce, zaktualizowane o najnowsze badania i teorie oraz kilka tekstów napisanych specjalnie z myślą o publikacji w książce. Kolejne rozdziały poświęcone są poszczególnym aspektom zdrowia psychicznego i terapii – łącznie 51 mitom wybranym spośród tych, które wokół ludzkiej psychiki krążą, oraz temu, co o tych mitach ma do powiedzenia nauka. Dowiadujemy się zatem między innymi, co dziś naukowa psychologia i psychiatria mówią o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, ADHD, chorobie dwubiegunowej, anoreksji i bulimii, psychopatii, samobójstwach… A przy okazji autorzy (Hal Arkowitz jest też psychoterapeutą i prowadzi praktykę kliniczną) radzą czytelnikom, czym się kierować, poszukując pomocy w problemach natury psychicznej.
Wstęp do wydania polskiego napisał od lat współpracujący ze Scottem Lilienfeldem dr
Tomasz Witkowski, autor (między innymi) Zakazanej psychologii

Zawsze szerokim łukiem omijam w księgarniach te całe działy poppsychologicznyej książek i poradników, i zawsze mnie zastanawia i przeraża, że ktoś wydaje i najwyraźniej też kupuje takie książki. Cieszy wiec drobna kropla, która ma skruszyć skałę w postaci powyższej publikacji. Zawsze to krok w bardziej sensową stronę, niż złote porady “wyjdź do ludzi” itp.


#3799

Joanna Ostrowska “Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w trakcie II wojny światowej” - Seksualność w trakcie zbrojnego konfliktu najczęściej sprowadza się do przemocy: masowych gwałtów, zniewolenia, naznaczania. Doświadczenie seksualnej pracy przymusowej w nazistowskim burdelu nadal pozostaje w sferze tabu. Przemilczany pozostaje sam fakt istnienia systemu kontrolowanego nierządu, przemilczane są jego ofiary. Przemilczany jest też okres powojenny – czas, w którym wojenny los kobiet równał się z grzechem kolaboracji, kobiet, którym publicznie golono głowy za intymne relacje z wrogiem.
Historia seksualnych pracownic przymusowych w okresie wojny nigdy nie będzie klasyczną narracją. Prawdopodobnie nigdy nie stanie się też częścią polskiej pamięci zbiorowej. Jest już za późno. Mikrobiografie bohaterek tej książki pozostaną niedokończone. Rzadko zdarza się, żeby któraś z ofiar pozostawiła świadectwo, nikt też nie zadbał o to, aby zaświadczyły o swojej przeszłości. Powojenne milczenie o ich cierpieniu było najprawdopodobniej najsurowszą karą. Ich cierpienie pozostało niewypowiedziane.
Dotychczas nie było „odpowiedniego” momentu. Nadal tak zwani więźniowie asocjalni, homoseksualiści, ofiary przemocy seksualnej to „nieistotne wyjątki”. Strach było o nich mówić. Nie mogliśmy albo nie chcieliśmy o nich usłyszeć. Joanna Ostrowska wypełnia tę lukę.

Książka przypomina, jak istotne jest prowadzenie badań, zbieranie źródeł czy dokumentów. Z czasem, gdy świadkowie milczą, a później odchodzą, ciężko jest pewne historie zbadać czy przybliżyć. W tej książce dzięki wysiłkowi autorki, na pewno częściowo udało się zapełnić powstałą lukę, a także pokazać jak kształtuje się postrzeganie ofiar. W pierwszych powojennych latach można było wysłuchać głosu seksualnych pracownic, traktować go jako pełnoprawny głos pokrzywdzonych. Im więcej czasu upływało, tym bardziej odbierano im prawo do bycia ofiarami, tym łatwiej przychodziło zbiorowe piętnowanie czy oskarżenia o kolaborację. Nie jest to prosta i łatwa historia, więc tym bardziej należy się z nią zapoznać.


#3800

352x500

Howard Saul Becker - Outsiderzy. Studia z socjologii dewiacji - Książka kluczowa dla popularnej w latach sześćdziesiątych XX wieku teorii etykietkowania. Becker dowodzi w niej, że dewiacje są wytworem społeczeństwa i że to grupy społeczne tworzą dewiację. Stąd też dewiacja jawi się tutaj nie tyle jako właściwość czynu, ile konsekwencja przyklejenia danej osobie etykiety dewianta. Pomimo późniejszych krytyk, koncepcja ta na stałe wpisała się w myśl socjologiczną, a żywy i barwny język Beckera, opisującego chicagowskie środowisko muzyków jazzowych sprawia, że książka ta stała się obowiązkową pozycją na listach lektur nie tylko z zakresu socjologii dewiacji czy resocjalizacji, ale przede wszystkim współczesnych teorii socjologicznych.

Przystępnie napisana pozycja. Tak to klasyczna analiza, która sporo czekała na polski przekład. Warto zaznaczyć, że jednak nie jest wcale tak zdezaktualizowana. Co prawda nic nie wnosi wiedza, że muzycy jazzowi określiliby mnie pewnie mianem kwadrata, ale już informacje jak kształtowało się postrzegani użytkowników marihuany i wprowadzane zakazy, są ciekawe. Zwrócenie uwagi na to ile uwagi poświęca się dewiantom i dewiacji, a jak niewiele temu, kto ustala i egzekwuje reguły, według których buduje się takie określenia, jak duże ma tu znaczenie pozycja i władza, to wciąż niby oczywiste, ale nadal aktualne spostrzeżenia.


#3801

zydokomuna-b-iext39048974

Paweł Śpiewak “Żydokomuna” - Profesor Paweł Śpiewak, wybitny socjolog, pod tym prowokacyjnym tytułem zawarł swoje wnikliwe badania nad zjawiskiem uczestniczenia Żydów w komunistycznych instytucjach. Powstała fascynująca książka, która tłumaczy, skąd się wziął stereotyp żydokomuny i na ile był rzeczywiście uzasadniony, a na ile jest tylko antysemickim epitetem.

Uff przeczytane, ale bez zachwytu. Niestety niechęć do autora - już pomijając jego polityczne flirty, bardziej chyba rzutuje bycie swego czasu “dyżurnym socjologiem z tv” - utrudnia lekturę. Momentami ma się wrażenie, że autor piszę faktycznie na temat i obal bardzo szkodliwy mit, za moment jednak wchodzi w tę utartą dydaktyczną rolę mądrej głowy cedzącej największymi banałami o “rewolucji, która pożarła swoje dzieci” itp. Ogólnie rzecz biorąc mieszane uczucia po lekturze


#3802

medium_EDDO-LODGE__Dlaczego_-_ok_adka

Reni Eddo-Lodge “Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry” - W 2014 roku Reni Eddo-Lodge, brytyjska dziennikarka i blogerka, opublikowała na Facebooku post zatytułowany „Dlaczego nie rozmawiam już z białymi o kolorze skóry”. Napisała w nim, że ma już dość wyjaśniania białym ludziom, jak czują się osoby o innym kolorze skóry, ma dość ich reakcji – od znudzenia i niezrozumienia po agresję. Ci, którzy sądzą, że biały kolor skóry jest „naturalny”, nie są w stanie pojąć, na czym polega rasizm, zwłaszcza ten ukryty, strukturalny. Po opublikowaniu postu Reni Eddo-Lodge została zasypana odpowiedziami. Jedni jej dziękowali, że otworzyła im oczy, inni, że wypowiedziała to, co sami czują. Książka Reni Eddo-Lodge jest próbą opisania tego doświadczenia w szerszym kontekście – kolonialnej historii Wielkiej Brytanii, ale też różnych współczesnych form dyskryminacji rasowej. Autorka pisze o własnych doświadczeniach, przytacza prace badaczy, nie pomija żadnego z ważnych aspektów rasizmu; pokazuje jego korzenie, pisze o uprzywilejowaniu białych, rasizmie strukturalnym i o czarnym feminizmie.

Posłowie do książki napisała Monika Bobako.

Ważna i potrzebna książka. Jeśli uważacie, że w niemal homogenicznej Polsce, nie tak istotna to zacznijcie lekturę od posłowie Moniki Bobako. A w gruncie rzeczy to trzeba czytać po prostu z otwartą głową. Trudno się nam przyznać do wszelkich uprzedzań, zdać sobie sprawę z uprzywilejowanej pozycji, czy z przewagi wynikającej z pochodzenia. Autorka piszę o wielu, wydawać by się mogło, oczywistych aspektach rasizmu, ale robi to w niezwykle przystępny i mocny sposób. Obala mity dotyczące imigrantów, pokazuje, jak płytkie są zarzuty, w postaci sugestii odwróconego rasizmu względem białych. I najważniejsze co naprawdę warto wziąć sobie do serca nie tylko w kwestii walki z rasizmem. Chodzi mianowicie o kwestię, jak destrukcyjną rolę mogą przyjmować, różnej maści “liberałowie” którzy są gotowi łagodzić czy wygaszać konflikt w imię idei “porządku”, w ciągłym namawianiu do umiarkowania i spokoju.


#3803

Sam Quinones “Dreamland.Opiatowa epidemia w USA” - W 2008 roku w USA liczba zgonów w wyniku przedawkowania opiatów przewyższała liczbę ofiar wypadków samochodowych. Osób uzależnionych od leków z roku na rok jest coraz więcej, a rynek farmaceutyczny rośnie w siłę. Jak to możliwe, że legalnie dopuszczona do sprzedaży tabletka przeciwbólowa może doprowadzić do epidemii uzależnień?

Sam Quinones drobiazgowo rekonstruuje dzieje tej opiatowej katastrofy. Z jednej strony rzetelnie przedstawia kolejne etapy wprowadzania niebezpiecznych leków do regularnej sprzedaży i pokazuje przeraźliwie krótką drogę od ukojenia bólu do nałogu, z drugiej zaś wprowadza nas w świat meksykańskich sprzedawców „czarnej smoły”, którzy korzystając z plagi uzależnień od opiatów, zajęli się sprzedażą heroiny, dostarczając ją pod drzwi narkomanów niczym dostawcy pizzy.
Szefowie koncernów farmaceutycznych, dilerzy, policjanci, narkomani, rodzice tych, którzy przegrali z nałogiem. Bohaterów Dreamland jest wielu i to ich historie składają się na wstrząsająca opowieść o problemie, wobec którego Ameryka okazuje się bezradna.
Książka nagrodzona Amerykańską Nagrodą Krytyków Literackich.

Rzetelna i drobiazgowa analiza przyczyn i przebiegu bumu na punkcie opiatów, zarówno tych zawartych w masowo przepisywanych lekach jak i tych ukrytych w baloniku z heroiną. Ponieważ to lektura niegoniąca za sensacją, a raczej owoc długiej reporterskiej pracy, nie ma się co nastawiać na filmową opowieść, martwych ćpunach, dilerach z tatuażami i spluwami, plus ścigających ich agentach DEA. To raczej spojrzenie na to jak łatwo przy słabym rygoryzmie w podejściu do badań naukowych, uczynić dosłownie z akapitu w piśmie naukowym, jeden z głównych argumentów, na rzecz swobodnego przepisywania tabletek opartych o opioidy. To opowieść o tym jak temat narkotyków nagle dotyka dzieciaki z dobrych domów, z białych przedmieść, sportowców i to w tzw pasie rdzy czyli bogobojnym sercu USA. To też historia, o tym jak doskonale dilerzy potrafią dostosować się do zmieniających się warunków, jak brak hierarchii i działanie w małych zmieniających się grupach, pozwala im nasycać rynek narkotykowy - choć trzeba przyznać, że nie zyskują na tym bogactwa takiego, jaki ich legendarni poprzednicy czy filmowe alte ega. No i osobiście skłaniałbym się ku bardziej mrocznym i mniej pesymistycznym wnioskom, ale autor kończył pisać książkę chyba jeszcze przed wyborami w USA


#3804

Wydawnictwo Albatros zapodało “Opowiadania wszystkie” Vonneguta:

Pierwszy kompletny zbiór krótkich form literackich autorstwa Kurta Vonneguta, jednego z najgenialniejszych pisarzy XX wieku.

Ponad połowa utworów Vonneguta to krótkie formy, które jednak nigdy dotąd nie zostały zebrane. W tomie “Opowiadania wszystkie” pogrupowano tematycznie dziewięćdziesiąt osiem opowiadań napisanych między 1941 a 2007 rokiem. Znalazły się wśród nich zarówno teksty wcześniej publikowane w rozmaitych antologiach, jak i te, które do tej pory wyszły jedynie w czasopismach lub w internecie. Pięć opowiadań mistrza ukaże się drukiem po raz pierwszy.

Wyboru opowiadań dokonali wieloletni przyjaciele autora i wykładowcy akademiccy, Dan Wakefield i Jerome Klinkowitz, a zebrane historie prezentują pełną gamę atrybutów Vonneguta: dowcip, humor, inteligencję, głęboki humanitaryzm i artyzm. Ten zbiór to niezwykła uczta dla znawców literatury, wiernych fanów i nowych czytelników tego autora.

Z kolei na dniach Zysk i S-ka wznawia “Rzeźnię numer pięć”.


#3805

Przemytnicy-zycia-okladka-e1533724050292

Bernard Konrad Świerczyński “Przemytnicy życia” - Bernard Konrad Świerczyński, uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, pisze o swoich przeżyciach i kreśli sylwetki znajomych wywodzących się ze środowiska handlarzy warszawskiego bazaru, którzy w obliczu wojny stają się szmuglerami na granicy getta. Wspomnienia napisane są żywym, barwnym językiem.

Autor wspomnień, jako nastoletni chłopak, mieszkając przy słynnym warszawskim bazarze Kercelego, poznał środowisko tamtejszych handlarzy, cwaniaków, ale też ludzi ciężkiej pracy. Nieobca była mu również atmosfera i postacie handlowego placu Żelaznej Bramy czy Hal Mirowskich. To oni są bohaterami jego opowieści. W 1939 roku, tak jak całe społeczeństwo, stanęli w obliczu wojny. Polacy patrzyli na wznoszący się mur getta, Żydzi musieli radzić sobie po jego drugiej stronie. Specyfika środowiska, przejawiająca się pewną brawurą, ale też jasnymi zasadami przyjaźni i współdziałania, w czasie wojny nie zniknęła, zmieniły się tylko warunki – już nie bazar, ale granica getta stała się najważniejszym terenem działania. Świerczyński precyzyjnie opisuje miejsca i sposoby szmuglowania. Nie wybiela historii, przywołuje prawdziwe zdarzenia i zachowania, i te szlachetne i te podłe. Nie ukrywa, że szmuglerzy nie ryzykowali swojego życia tylko z chęci pomocy, ale na tym procederze zarabiali. W wielu przypadkach potrzeba było jednak zdecydowanie większej determinacji niż tylko ta, która dyktowana jest chęcią zarobku. Ukazuje nie tylko szlachetne postawy, ale także wspomina wydarzenia z udziałem szmalcowników.
„Przemytnicy życia” to opowieść wymykająca się czarno-białym podziałom. Napisana z werwą, językiem często środowiskowym ma wciągnąć czytelnika w świat autora oraz zmusić do refleksji. Wspomnienia Świerczyńskiego ilustrowane są fotografiami z epoki, a także mapkami pokazującymi opisane w tekście miejsca szmuglowania. Konstultantką historyczną książki jest profesor Barbara Engelking.
„Dokument na wskroś prawdziwy, a przecież czyta się jak powieść i to pisaną z humorem. Wspomnienia idealisty, zakochanego od młodości w żydowskiej sąsiadce. Ratował ją w czasie wojny – a przy okazji wielu innych – najpierw w getcie, a potem poza jego murami. Książka ma szansę pobudzić wyobraźnię wielu, którzy raczej nie sięgnęliby po trudny w odbiorze materiał źródłowy.”
Profesor Barbara Engelking

Warto przeczytać. Wspomnienia, które dają nadzieję, że ta cała wolnościowa propaganda mająca łamać uprzedzenia rasowe i nacjonalizm, może jednak kiedyś poskutkować, tym, że ktoś będzie umieć się zachować jak człowiek w nieludzkich czasach. Choć oczywiście należy życzyć sobie, by nigdy, nie było potrzeby tego sprawdzać. Życie i tak daje wiele okazji do sprawdzenia. Świerczyński na pewno taki egzamin z życiowej i humanitarnej postawy zdał celująco. Do lektury


#3806

692496-352x500

Szczepan Twardoch - “Królestwo” - Zaskakująca kontynuacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat.
Ryfka ma jeden cel — przetrwać. W swojej kryjówce pielęgnuje na wpół przytomnego Jakuba Szapirę, który niczym nie przypomina niegdysiejszego postrachu stolicy. Kobieta nocami wychodzi na gruzowisko, którym po polskim powstaniu stała się Warszawa. Zdobywa pożywienie, obmyśla plan dalszej ucieczki, pieniądze wymienia na coś znacznie cenniejszego — na broń. Jej oczy widzą upadek dawnego „królestwa” Szapiry, jej nozdrza rozpoznają zapach porzuconych resztek jedzenia, jak i trupi odór, a do jej uszu dochodzą coraz to nowe pogłoski. Podobno pod ruinami byłego getta żyje nieomal mityczny Ares, krwią podpisujący swoje nazistowskie ofiary
Dawid, syn Szapiry, przeżył wywózkę z Umschlagplatz. O losie ojca niewiele wie, bo też mało go on obchodzi. W ukryciu wspomina dawne czasy i przedwojenną potęgę Jakuba. Spotkał w życiu wielu złych ludzi, ale nikt nie jawi mu się gorszym niż Jakub Szapiro…
Opowieść Ryfki i historia Dawida układają się w zaskakującą kontynuację Króla, jednego z największych bestsellerów ostatnich lat. Chwytająca za gardło opowieść o wojnie oraz bezkompromisowe spojrzenie na oprawców i ofiary. Żydzi, Polacy i Niemcy. I to najtrudniejsze wyzwanie… pozostać człowiekiem.

Sceptycznie podchodziłem, gdy usłyszałem o samym pomyśle kontynuacji “Króla”. Nie miałem zbyt dużych oczekiwań, więc może dla tego jestem zadowolony po lekturze. Po prostu znowu udało się mi wciągnąć w historię i tym razem jeszcze mocniejszy dołujący klimat. Autor wyspecjalizował się w epoce, więc nie zaskakuje, że wiarygodnie i brutalnie ją opisuje. Całość mimo pewnych słabszych fragmentów na pewno się broni


#3807

Foucault_Zlo-czynic-mowic-prawde_500pcx

Michel Foucault - “Zło czynić, mówić prawdę” - Powiedzieć, jaki się ma zawód to żadne wyznanie. Chyba że robi to handlarz narkotyków. Wyznanie kosztuje, ale pozwala też zrozumieć, a nawet zaakceptować zło. Tylko czy prawda rzeczywiście wyzwala?
W 1981 r. Michel Foucault, świecki, kojarzony z lewicą myśliciel, przyjeżdża na Katolicki Uniwersytet w Louvain, aby studentom prawa przybliżyć chrześcijańskie praktyki: rachunek sumienia, spowiedź, kierownictwo duchowe. Prezentuje je na tle starożytnych i nowożytnych przykładów, dzięki czemu średniowieczni inkwizytorzy i mnisi, zestawieni zostają z bohaterami dramatów Sofoklesa oraz sądowymi prokuratorami i psychiatrami.
Wykłady te można traktować jako wprowadzenie do charakterystycznych dla Foucaulta tematów: szaleństwa, seksualności i przestępczości. Jednakże wyznacza ona również kluczowy moment w jego późnej twórczości: odkrycie w starożytnych szkołach filozoficznych i wczesnym chrześcijaństwie ćwiczeń zwiększających przestrzeń naszej wolności.
Książka konfrontuje nas z fundamentalnymi pytaniami: Jaką cenę jesteśmy w stanie zapłacić za prawdę? Czy jej wyznanie zmienia nas lub naszą ocenę popełnionego zła? Co ma wspólnego spowiedź z postępowaniem sądowym? Po co badamy psychikę i motywację przestępców?

To doprawdy sztuka by transkrypcja wykładów tak dobrze oddawała dynamikę i pasję wykładowcy. Naprawdę odnosi się takie wrażenie, choć tematyka ciężka i jak dla mnie właściwie najciekawiej wypada ostatni wykład i dobrze tłumaczący kontekst wykładów i działań Foucaulta zawarte w posłowiu.


#3808

Hampton Sides "Ogar piekielny ściga mnie.
Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę" - W kwietniu 1968 roku James Earl Ray przyjechał do Memphis. Wynajął obskurny pokój ze świetnym widokiem na motel Lorraine, kupił karabin snajperski i wziął na cel historię. Po oddaniu śmiertelnego strzału do Martina Luthera Kinga porzucił broń, wsiadł do białego mustanga i spokojnie odjechał. Policja, która już parę minut po zabójstwie pojawiła się na miejscu zdarzenia, minęła się z nim o kilka chwil. Śledztwo wkrótce przejęło FBI, rozpoczynając największy pościg w historii Ameryki, w którym udział wzięło ponad trzy i pół tysiąca agentów, który kosztował prawie dwa miliony dolarów i który zakończył się daleko poza granicami USA.
Sides stworzył pasjonujący thriller non-fiction, konstruując równoległe portrety dwóch bardzo różnych mężczyzn, ofiary i zabójcy: charyzmatycznego lidera ruchu na rzecz walki z dyskryminacją rasową i zaburzonego samotnika z zagmatwaną i brutalną przeszłością, którego motywy były równie mętne jak jego tożsamość.
Książka nominowana do Nagrody Edgara, dorocznej nagrody wręczanej przez Mystery Writers of America.
Jedna z najlepszych książek roku według „Time”, „The Washington Post”, „The Christian Science Monitor”, „The Oprah Magazine”, „St. Louis Post-Dispatch” i „San Francisco Chronicle”.

Naprawdę dobrze napisana książka, wciąga w wir wydarzeń i trzyma do końca. Pewnie można pokusić się o refleksje, jak łatwo było kiedyś, stworzyć sobie nową tożsamość czy przekroczyć granice. Autor ucina spekulacje odnośnie do różnych spiskowych teorii, ale równocześnie przyznaje, że są wątki, które do dziś pozostają zagadkowe i na które trudno znaleźć odpowiedź. Lektura pozwala spojrzeć ponownie na Amerykę mocno podzieloną, rasistowską, w której FBI zajęte było spiskowaniem przeciwko przywódcy ruchu praw obywatelskich i nie wyszło z tej roli, co dobitnie można prześledzić choćby na podstawie późniejszej historii Partii Czarnych Panter


#3809

663290-352x500

Wiktor Pielewin - “S.N.U.F.F.” - Pielewin opowiada historię, która się wydarzyła i wydarzy, a robi to w sposób fascynujący, wciągający i porywający – w takiej właśnie kolejności: fascynuje, wciąga i porywa.S.N.U.F.F. to powieść badająca konflikt pomiędzy cywilizowanymi mieszkańcami Bizancjum/ Big Biz a dzikimi Orkami/Urkami mieszkającymi w kraju Urkana. Materiały filmowe zwane jako S.N.U.F.F.: Special Newsreel / Universal Feature Film (brutalne filmiki bez cenzury) tworzone przez – bohatera, pilota Damilola Karpov – mają na celu zaspakajanie potrzeby kultury Biznacjum, która to potrzebuje odpowiedniej liczby ofiar, do tworzenia obrazu obcego.
Oszałamiająca, bestsellerowa, postapokaliptyczna powieść ukazująca wizjonerskie spojrzenie na wojnę i media…
W opanowanym przez technologię „nowym świecie” – Big Biz – dominuje przekaz, dlatego autor mówi przez bohatera: „żyjemy w społeczeństwie wizualnym”. Informacja ta ma u Pielewina wydźwięk pejoratywny – to narkotyk. Społeczeństwo jest od niego całkowicie uzależnione. Na tym kolejnym poziomie rozwoju – autor nazwie go „postinformacyjnym” – rządzi już jednak nie informacja, ale właśnie przekaz, opierający się na dezinformacji. Inne pojęcia przydatne do jego opisu to: reglamentacja, manipulacja, inwigilacja. Brzmią znajomo, ale Pielewin nie byłby sobą, gdyby nie używał neologizmów bazujących na tym, co wydaje się dobrze znane i oswojone, a pod swoją nową postacią robi się złowieszcze: demarchia (demokracja monarchiczna), demokratura (demokratyczna dyktatura), liberatywny (liberalno-konserwatywny).
Wykorzystując filmowaną rzeczywistość, tworzy się jej odpowiednio spreparowaną wersję dla odbiorców. Podstawowym narzędziem tej manipulacji jest snuff. „Po co ludzie kręcą snuffy?” – to pytanie wielokrotnie pada w powieści.

Uff ostatnie wampiryczne wyprawy Pielewina trochę mnie znużyły więc miło, że poszedł w innym kierunku. W sumie postakopaliptycznie, a de facto bardzo blisko realności i dnia codziennego. Wszyscy szukają jakiś zastępczych awatarów dla tego samotnego życia i klikania, no to Pielewin rozwija jak to wszystko może się skończyć


#3810

Marta Madejska “Aleja Włókniarek” - „Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!”. Te słowa pochodzą z artykułu Marii Przedborskiej Robotnica łódzka w świetle faktów i wspomnień zamieszczonego w „Głosie Porannym” z 1938 roku, ale przekleństwo to unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich fabrykach.
Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat, i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.
Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.

Naprawdę wciągająca i zajmująca lektura. Z miejsca odświeżyłem sobie “Ziemię obiecaną”, wyszukałem dokumentalnego filmu omawianego przez autorkę (Wanda Gościmińska. Włókniarka) i nie wiem, czy nie sięgnę po niektóre publikacje książkowe. Brawo dla autorki za włożoną w książkę pracę i pasję. Czyta się jednym tchem.


#3811

Dorota Masłowska “Inni ludzie” - Miasto zatrute smogiem i pogardą, drogie auta, tanie relacje, wysokie aspiracje i najniższe pobudki. Z dzikich potoków hiphopowej nawijki wyłania się wizja współczesnej Warszawy najwyższej literackiej próby, zarazem poetycka i wulgarna, zabawna i mroczna. Tak potrafi tylko Dorota Masłowska.
“Inni ludzie” to gatunkowa hybryda, polifoniczny utwór-potwór, którego komiksowo uproszczone postacie, jak to u Masłowskiej, zdają się bohaterami posiłkowymi. Bo prawdziwym, najważniejszym bohaterem jest tu język, którym mówią (albo który mówi nimi): buzujący energią i dowcipem, a jednocześnie brutalny, kaleki, pełen niechęci i uprzedzeń. To w nim rozgrywa się erozja więzi, resztek wyższych uczuć i ludzkiej solidarności. To on, śmieszny i potworny jednocześnie, zadaje bolesne pytania o moment, w którym znaleźliśmy się jako wspólnota. Czy inni ludzie to nie przypadkiem my?

Książka taka co sprawi, że was znowu rymami zabawi, ale w sumie i w zasadzie to na smutno sadzi


#3812

686880-352x500

Joanna Kuciel-Frydryszak - “Służące do wszystkiego” - Przejmujące losy „białych niewolnic”, kobiet z najniższego szczebla hierarchii służby domowej. Tych, których w przedwojennej Polsce było najwięcej. Zatrudniane przez mieszczaństwo wiejskie dziewczęta zaczynały służbę mając często 15 lat. Nie miały prawa do urlopu i wypoczynku, pracowały od świtu do nocy za grosze.
Joanna Kuciel-Frydryszak zagląda do ich maleńkich pokoików w eleganckich kamienicach, przypatruje się, co robią, gdy mają wychodne, obserwuje je przy kuchennej pracy, współczuje, gdy muszą oddać swoje często nieślubne dzieci.
Ale praca służącej to mimo wszystko awans i dotknięcie lepszego świata. Dla niektórych służba stanie się przygodą życia. Inne w rodzinie chlebodawców znajdą przyjaciół i opiekunów.
W galerii służących pojawiają się zarówno te, które zapisały się w historii: Anna Kaźmierczak, prababcia kanclerz Angeli Merkel, Teosia Pytkówna, żona Stanisława Wyspiańskiego, Aniela „Ciemna”, która wymyśliła końcówkę Ferdydurke, komunistka Etla Bomsztyk, jak i te bezimienne. Zobaczymy je także podczas drugiej wojny światowej, gdy heroicznie będą pomagać swoim chlebodawcom.
Służące do wszystkiego to także opowieść o stosunkach klasowych oraz o potrzebie dominacji lepiej urodzonych nad biedakami. To momentami zabawna, a czasem gorzka lektura. Na pewno zaś ważna.

Ciekawa monografia. Kolejna książka, która próbuje oddać głos i opisać świat kobiet, które głosu nie miały, bo musiały potulnie i zgodnie z konwenansami służyć Jaśnie Państwu. Autorka stara się pokazać jak najpełniejsze spektrum tego świata służących z jego blaskami i cieniami. Zdecydowanie więcej jest tych mrocznych cieni niż blasków. Praca ponad siły, pozbawienie zupełnie życia prywatnego, bycie na każde zawołanie, wykorzystywanie seksualne, fatalne warunki bytowania. Pokazuje się nam jednak też niezwykłe i co ważne wzajemne przywiązanie rodzin i ich służących, często skutkujące prawdziwie heroiczną pomocą, gdy wojenna rzeczywistość dobija się do drzwi Wielmożnego Państwa (choć bynajmniej nie jest to regułą). Naprawdę przejmująca i fascynująca książka, kolejna, która może trochę otworzyć oczy na rzeczywistość i realia, choćby II RP. Polecam


#3813

661725-352x500

Robert Anton Wilson “Moje życie po śmierci” - „Nie napisałem tej książki z myślą o tych bibliotekarzach, którzy nagleni potrzebą okiełzania chaosu od razu będą próbowali umieścić ją w klasyfikacji dziesiętnej Deweya. Przyświecają mi inne, bardziej przewrotne cele. Ostrzegam więc was, nie dziwcie się, jeśli nieraz zaskoczy was ta lektura. Ta książka lubuje się w misteriach, nurza w zagadkach i niejasnościach. Przyjrzymy się ulotnym obiektom, które z jednej strony wyglądają jak grzechotniki, ale z drugiej, nie mniej prawdziwej, przypominają środek przyszłego tygodnia.”
Co to takiego „prawda” i czym różni się od „fałszu”? Jaką rolę odgrywają w jej istnieniu słowa? W jakiej mierze jesteśmy twórcami naszej rzeczywistości? Kiedy „naprawdę” możemy być „autentyczni”? I czy to w ogóle jest możliwe? W Moim życiu po śmierci Robert Anton Wilson przygląda się światu pełnemu paradoksów, pokazując jak bardzo złudne bywają nasze wyobrażenia na temat nas samych i otaczającej nas rzeczywistości. Za punkt wyjścia służy mu informacja o jego własnej śmierci, rozpowszechniana w internecie. Wilson zapoznaje czytelnika z wybitnymi fałszerzami, podwójnymi agentami, politykami i artystami, mistykami i okultystami, naukowcami i wariatami, a przy okazji zgłębia tajemnice psychomanipulacji, iluzjonizmu, politycznej poprawności, logiki rozmytej, „latających spodków”, „kręgów w zbożu”, Marii Magdaleny, Williama Szekspira, różokrzyżowców, Zakonu Syjonu, Jamesa Joyce’a i Orsona Wellesa. Kiedy nic nie jest takie jakie się wydaje, wszystko staje się możliwe. Witajcie w świecie goryli przebranych za klaunów i tajemniczego Węgra, który prawdopodobnie stworzył większość dzieł należących do kanonu współczesnego malarstwa. Czekają was tu spiski mające na celu fałszowanie rzeczywistości oraz fakty łudząco podobne do fikcji.

Autor w fascynujący sposób zachęca do gruntowniejszego zapoznania się z filmami Orsona Wellsa, wrzuca nas w rzeczywistość pełną spisków i fałszerstw, w której zdecydowanie warto podważać rolę przeróżnych ekspertów i ze zdrowym sceptycyzmem podchodzić do ich sądów. Jedyna wątpliwość to fakt, że gdy RAW zaczyna używać zwrotów w rodzaju “parada równości” “homoseksualiści” czy jeszcze bardziej “feministki”, “radykalne feministki” i “polityczna poprawność” sam nie wpada w pewien tunel rzeczywistości, w którym zaprzecza sam sobie. Jednak może to tylko celowy zabieg Wilsona, by pokazać, że nikt nie jest wolny od tego rodzaju pułapek mentalnych, przed którymi sam ostrzega


#3814

Piotr Ciszewski - “Dąbrowszczacy – Na świecie szanowani, w Polsce poniżani” - Dąbrowszczacy to książka o Polakach i Polkach, którzy ruszyli na pomoc republikańskiej Hiszpanii. Wraz z antyfaszystami z wielu innych krajów bezinteresownie stanęli w walce z wojskowym zamachem stanu popieranym przez Hitlera i Mussoliniego. Na tle najważniejszych epizodów wojny domowej w Hiszpanii autor pokazuje działania polskich jednostek, kreśli sylwetki dowódców oraz szeregowych żołnierzy, pokazuje momenty triumfu i gorzkie chwile porażek. Integralną częścią książki są sylwetki niektórych postaci, portrety ludzi ideowych oraz odważnych, a przy tym niepozbawionych wad. Ich losy były niezwykle powikłane i dramatyczne. Część z nich nie była wcześniej opisywana w żadnych opracowaniach. Autor, demaskując uproszczenia i fałszerstwa kierowanej przeciwko dąbrowszczakom prawicowej propagandy, pokazuje motywacje, a także tragiczne nieraz drogi życiowe ochotników i ochotniczek walczących w Brygadach Międzynarodowych.

Na wstępie tego, czego mi zabrakło w książce. Brakuje trochę szerszego naświetlenia sytuacji międzynarodowej, skąd wziął się blok państw opowiadających się za nieinterwencją, jak faktycznie wyglądała “pomoc” ZSRR. Zdaje siebie, że to szeroka problematyka i można za bardzo odejść od tematu książki, ale z myślą o czytelniku znającym temat jedynie pobieżnie ze szkolnych podręczników, myślę, że jednak warto było dodać do książki taki opis. Cała pozycja to jednak przede wszystkim bardzo rzetelne opracowanie, dobrze naświetlające rolę i działania Dąbrowszczaków w Hiszpanii. Nie do utrzymania są rojenia o ich udziale w zbrodniach wojennych, wyraźnie widać też dużą różnorodność uczestników oddziałów Brygad Międzynarodowych zarówno z uwagi na pochodzenie społeczne, jak i zaangażowanie i poglądy polityczne. Ciężko więc mówić o jednorodnym politycznie wojsku pod egidą stalinistów, już raczej łatwiej o tym, że członkowie Brygad Międzynarodowych mieli słabą orientację w wewnętrznych podziałach w obozie republikanów. Kierowali się chęcią wykazania solidarności i walki, a nie politycznym wyrachowaniem. Byli zdani na to, jak zostanie wykorzystany ich bojowy i propagandowy potencjał przez obóz republikanów i nie mieli wpływu na jego decyzje. Warto też mieć pod uwagę jak uczestnicy walk byli traktowani przez ówcześnie rządzących w Polsce, także już po wybuchu II wojny światowej, daje to naprawdę sporo do myślenia i chyba dobrze wyjaśnia niektóre dalsze wybory życiowe niektórych kombatantów. Warto przeczytać


#3815

Zygmunt Bauman “Retrotopia. Jak rządzi nami przeszłość?” - 500 lat po tym, jak Thomas More roztoczył przed wyobraźnią sobie współczesnych obraz idealnego społeczeństwa żyjącego w suwerennym państwie pod rządami mądrego i życzliwego władcy, utraciliśmy wiarę, że człowiek jest w stanie wykreować dla siebie szczęście, nawet w nieograniczonej konkretną cezurą przyszłości. Jednak w tym samym czasie, w którym ludzka nadzieja pogrzebała myśl o utopii, nie umarły aspiracje, które uczyniły tę wiarę tak ważną, że niemożliwą do uśmiercenia. Wiara ta podobnie jak Anioł Historii [Angelus Novus] zmieniła jednak kierunek i zwraca się dziś ku przeszłości jako utraconemu i popadłemu w ruinę rajowi, na którego określenie Zygmunt Bauman ukuł swoje ostatnie pojęcie – „retropia”. Zgodnie z duchem utopijnym retrotopia zrodziła się z pragnienia naprawy lub choć poprawienia urządzenia świata, jednak głównym punktem orientacyjnym w rysowaniu mapy tego świata ma być wyobrażona przeszłość – pochowana, ale jeszcze nieumarła, ponieważ, jak pokazuje Bauman, wciąż tkwi w niej potencjał kreowania teraźniejszości. Intencją autora było zinwentaryzowanie najbardziej spektakularnych i najbardziej znaczących zmian powiązanych z pojawieniem się retrotopijnych sentymentów i praktyk, co ujęte zostało w ramy czterech powrotów: do Hobbesa, do plemion, do nierówności oraz do łona.

Raczej pesymistyczny zapis tego, co usilnie nam się stara obecnie wmówić. Czyli remedium w postaci nacjonalizmu, zamknięcia, powrotu do dawnych sprawdzonych podobno rozwiązań. Bauman nie ma złudzeń, że to się nie może udać. Jest trochę i o skali dzisiejszych nierówności i o propozycjach gwarantowanego dochodu podstawowego, jest sporo o podziale na “nas” i “tamtych”, “innych”. Warto