[ książki ]


#3661

Witold Repetowicz - Nazywam się Kurdystan - Wojna z Państwem Islamskim zwróciła uwagę międzynarodowej opinii publicznej na naród, który najdzielniej stawia opór tym terrorystom: Kurdów. Ich ojczyzna podzielona jest na cztery części, między Turcję, Irak, Syrię i Iran. Książka „Nazywam się Kurdystan” to spojrzenie na ten kraj z perspektywy podróży autora, zwłaszcza tych odbytych w burzliwych latach 2014 – 2016 do Iraku, Syrii i Turcji. To opowieść o walce Kurdów z Państwem Islamskim, dążeniu do niepodległości, o przemilczanej przez dłuższy czas syryjskiej Rożawie, a także o krwawej jatce urządzanej Kurdom tureckim przez tamtejsze wojsko. Autor opowiada też kim są Kurdowie, jaką mają historię i dlaczego zabrakło dla nich miejsca na mapie. Rozprawia się z wieloma stereotypami, w tym dotyczącymi kurdyjskich uchodźców, przedstawiając własne doświadczenia z pobytu w trzech spośród czterech części Kurdystanu (z wyjątkiem irańskiej) oraz rozmowy z mieszkańcami, uchodźcami, politykami i żołnierzami. Pokazuje również piękno kurdyjskiego świata: góry, cytadele, zamki, a także legendy z nimi związane. Nie brak tu również opowieści o dzielnych Kurdyjkach w tym męskim przecież świecie Bliskiego Wschodu.

Książka, którą można polecić tylko pod pewnymi warunkami. Raz, że trzeba się przełamać i przyzwyczaić do dość chaotycznego sposobu pisania autora. Jak już się uda, dostaniemy na pewno, dużą dawkę informacji zebranych na miejscu, widać, że spisanych wręcz na gorąco. Niestety, gdy autor dociera do Rożawe to jego poglądy polityczne najwyraźniej nie pozwalają mu znieś tych okropnych “lewaków” i jego wywody czyta się coraz gorzej. Niby to tylko kilka głupawych komentarzy, ale naprawdę książka na tym traci jeszcze bardziej.


#3662

John Pilger – A secret country
J. Pilger to australijski dziennikarz i autor filmów dokumentalnych żyjący od lat w Wielkiej Brytanii. Z czym kojarzy się nam Australia? – Krokodyl Dundee, kangury, surferzy, plaże, opera w Sydney. Autor pokazuje nam tutaj inną twarz swojej ojczyzny: biedę, rasizm, nieludzkie traktowanie Aborygenów, uzależnienie od USA i Wielkiej Brytanii, rządy ‘’kolesi’’. Książka zaczyna się całkiem przyjemnie ale potem kilkadziesiąt stron czytało mi się ciężko, nie ze względu na styl ale temat jaki jest opisany. Pilger opisuje nam jak byli i są traktowani Aborygeni którzy byli poddawani masowej eksterminacji od czasu przybycia tam Anglików i to nawet jeśli nie stawiali oporu. Byli pozbawiani swojej ziemi, odbierano im dzieci aby ich wychować na ‘’dobrych’’ ludzi, państwo decydowało o ich życiu: jest w tym taka cholerna niesprawiedliwość że ciężko się to czyta.
Innymi tematami jest ciągła ‘’kolonialna’’ zależność od UK i USA, wpływ prasowego imperium Ruperta Murdocha na politykę i społeczeństwo, machinacje CIA, jakie pobudki kryły się za naborem imigrantów do Australii po 2 wojnie światowej. Może to komuś przeszkadzać ale to w gruncie rzeczy jest patriotyczna książka napisana przez patriotę: Pilger chce aby jego kraj był ‘’wielki’’, ale w sensie wielkich możliwości, sprawiedliwości społecznej i prawdziwej niepodległości. Akcja tego wydania kończy się w 1989 roku ale może jest jakieś nowsza edycja. Godne polecenia.
Strona Johna Pilgera: http://johnpilger.com/

Julian Davies & Terry Curie – Bouncers. Their Lives In Their Own Words
Książka o kolesiach stojących ‘’na bramce’’ w klubach i barach, głównie z Wielkiej Brytanii. ‘’Bramkarze’’ nigdy jakoś nie cieszyli się estymą u punkowej braci pod żadną szerokością geograficzną (i pewnie z wzajemnością). Doczekali się co najmniej jednego dedykowanego sobie kawałka (‘’ London Bouncers’’ Action Pact). A jak oni sami opisują swoją pracę i życie mozemy się przekonać z tej pozycji napisanej w formie ‘’oral history’’. Książka jest podzielona na kilka działów m.in ; pierwsza noc, przestępstwo i kara, narkotyki i dilerzy, taktyka, pożądania, ‘’…jeszcze tu wrócę’’.
Czasem jest to parę zdań, czasem kilka stron, generalnie krew się leje, łamią się kości, jest troszkę przechwalania (ale nie za dużo), jest też humor i różne zabawne sytuacje.

Aby robić taką prace trzeba być ‘’twardzielem’’: kiedy dochodzi do ostrej akcji lepiej mieć przy sobie kogoś kto nie ucieknie i się nie przestraszy. Ale jak kilka razy w tej książce zostało to wspomniane najlepszy ‘’bramkarz’’ to taki który potrafi rozładować sytuację rozmową czy żartem a nie siłą. Dobrze napisana i ciekawa pozycja pokazująca ewolucję zawodu od czasów gdy przede wszystkim liczyła się ‘’reputacja’’ do czasów współczesnych z ich normami i regulacjami. Złapałem się na tym że często sięgam po nią aby przeczytać fragment czy dwa jak nie mam czasu na nic dłuższego.


#3663

Jarosław Urbański - “Społeczeństwo bez mięsa. Socjologiczne i ekonomiczne uwarunkowania wegetarianizmu”. Wegetarianizm i spożywanie mięsa oraz wykorzystywanie zwierząt są głównym tematem książki. W istocie rzeczy zastanawiając się nad konsumpcją produktów pochodzenia zwierzęcego w opozycji do produktów pochodzenia roślinnego, pytamy o podwaliny gospodarki wszystkich społeczeństw od ich zarania. Co więcej, formy zdobywania jedzenia i modele diety są powiązane ze strukturą i nierównościami społecznymi, organizacją polityczną, kulturą i ideologią oraz nierozerwalnie związane z narastaniem sprzeczności klasowych. Dotyczy to zwłaszcza masowej produkcji zwierzęcej w gospodarce kapitalistycznej.

Społeczeństwo bez mięsa to książka, dzięki której widać wyraźnie, że odmowa jedzenia mięsa, niezależnie od jej ważnego wymiaru etycznego czy politycznego, jest subwersywną strategią, która stawia wyzwanie podstawowym mechanizmom kapitalistycznej eksploatacji. (Nie)jedzenie mięsa nie jest tylko wyborem estetyczno-tożsamościowym, ale okazuje się równie ważnym tematem ekonomii politycznej, jak walki pracownicze i, jak pokazuje to Urbański, ściśle z owymi walkami połączonym. - dr Andrzej W. Nowak

Wydawać by się mogło, że mało jest rzeczy bardziej oddalonych od problematyki społeczno-politycznej niż mięso. Bo czyż zjadanie zwierząt nie jest śladem i dowodem na głębokie zakorzenienie człowieka w naturze, dowodem na jego własną zwierzęcą i drapieżną naturę? Książka Jarosława Urbańskiego pokazuje, że trudno o bardziej mylny pogląd. Mięso, jak właściwie wszystko w ludzkim świecie, ma swoją społeczną historię, w którą wplecione są wydarzenia i zjawiska rzadko wiązane z nim w powszechnej świadomości: relacje klasowe, systemy władzy czy gospodarcze rewolucje. Opowieść o zwykłym i codziennym konkrecie, jakim jest mięso, jest tu okazją do naszkicowania bardzo ciekawej, materialistycznej wizji. - dr hab. Jan Sowa

Zachęcam do poczytania. Wyważona analiza, która może ma szansę pogodzić tych, co bezkrytycznie zachłysnęli się Peterem Singerem, z tym, co zachłysnęli się materializmem i brodatymi klasykami. Pewnie tabele, wykresy i socjologiczny żargon może trochę w pewnych miejscach odstraszać, nie ma się jednak co bać na zapas, da się przebrnąć przez takie fragmenty, nawet jak ktoś strasznie nie lubi. Polecam i tyle


#3664

Orientujesz się, czy książka jest dostępna poza bractwotrójka? Księgarnie?


#3665

Tu, jak mniemam, najtaniej:

http://czytam.pl/k,ks_604324,Spoleczenstwo-bez-miesa.-Socjologiczne-i-ekonomiczne-uwarunkowania-wegetarianizmu-Urbanski-Jaroslaw.html


#3666

tak jest dostępna, autor jeździ też po kraju, szczegółów można tutaj szukać


#3667

Michel Foucault - Kim pan jest, profesorze Foucault? Debaty, rozmowy, polemiki - Pierwszy tom pism wybranych Michela Foucaulta stanowi wybór dwudziestu czterech esejów, rozmów, wywiadów i polemik filozofa, które po raz pierwszy pojawiają się w przekładzie na język polski. Całość – układająca się w mozaikę przekonań i wyznań człowieka i filozofa – jest niejako przepytywaniem o to, kim się jest, będąc właśnie „człowiekiem”, ale i co tak naprawdę znaczy podmiot ludzki w historii i w kulturze.
Foucault ukazuje się czytelnikowi w wielu, czasem nieprzystających do siebie odsłonach: jako przyjaciel „myślenia lokalnego” i zajadły wróg uniwersaliów (tego ostatniego „burżuja” Sartre’a…); jako kochanek, który dokonuje świadomych wyborów w obrębie własnej seksualności i walczy o nie z absolutną pasją i przekonaniem; jako profesor, który prowadzi wykłady w Collège de France; w końcu zaś jako polityczny aktywista, z megafonem w dłoni przewodzący manifestacjom w obronie praw człowieka, mniejszości, dyskryminowanych. Foucault to także namiętny czytelnik i teoretyk literatury, meloman i znawca malarstwa, dość sceptycznie traktujący sztukę XX wieku. W każdej jednak z kolejnych odsłon to przede wszystkim intelektualista zaangażowany.
W niniejszym tomie pojawia się również nigdy wcześniej nie poruszana „kwestia polska”: Foucault opowiada o swoich pobytach w Polsce, „pod wielkim, upartym słońcem polskiej wolności”, ale i jako jeden z pierwszych zachodnich intelektualistów wypowiada się z wielkim zaangażowaniem na temat wprowadzenia stanu wojennego, sam w kordonie sanitarnym PCK poczytuje sobie za honor wyruszyć do Polski w 1981 roku, by uczestniczyć w walce „największego związku zawodowego Europy”, Solidarności, i solidarnie zjednoczyć się z Polakami. W rozmowie z przyjaciółmi, Yves’em Montandem oraz Simone Signoret, filozof opowiada o niedoszłym spotkaniu z Wałęsą oraz o decyzjach Jaruzelskiego w obliczu przemian społecznych i politycznych na mapie świata.W jednym z wywiadów, gdy poruszono temat jego twórczości, na nieco natarczywe pytania: „po co w ogóle pisać?”, „w czym pomaga filozofia?”, „co dziś znaczy intelektualista?”, Foucault – być może w najpiękniejszych słowach, jakie wypowiedziano na temat pisania książek i sensu życia pisarza – odpowiedział: „Gdybym chciał pisać książkę, by zakomunikować jedynie to, co myślałem, zanim zasiadłem do pisania, nigdy nie miałbym odwagi się tego podjąć. Piszę ją, ponieważ wciąż nie jestem pewien, co myśleć na temat rzeczy, o której wcześniej już coś myślałem. W takim sensie książka mnie zmienia i zmienia także to, co myślałem. Każda nowa książka zmienia to wszystko, co sobie myślałem po przeczytaniu poprzedniej. Jestem eksperymentatorem, nie teoretykiem. Teoretykiem nazywam każdego, kto buduje jakiś ogólny system, będący dedukcją czy analizą, bądź narzuca jednakowy sposób myślenia na wiele różnych pól. To nie mój styl. Jestem eksperymentatorem w takim sensie, że piszę, by się zmienić i już więcej nie myśleć tego, co myślałem uprzednio”.

Wybór pism, ciekawy, ale “Debatę na temat powieści” czy “Debatę na temat poezji” polecam do przeczytania tylko filologom i ekspertom, naprawdę ciężko przebrnąć. Reszta warta polecenia.


#3668

Od czego warto zacząć poznawanie Foucault?


#3669

Chyba najważniejsza, ale też najbardziej przystępnie napisana książka to “Nadzorować i karać. Narodziny więzienia”


#3670

Jürgen Todenhöfer - ISIS od środka. 10 dni w Państwie Islamskim - Kiedy Jürgen Todenhöfer przekroczył w grudniu 2014 roku granicę i z powrotem znalazł się w Turcji, kamień spadł mu z serca. Udając się na tereny „Państwa Islamskiego”, wiedział, na jakie niebezpieczeństwo się naraża. Chęć zobaczenia z bliska życia najgroźniejszych terrorystów świata i poznania ich motywacji była jednak silniejsza niż strach.
Po wielomiesięcznych staraniach Todenhöfer spędził na obszarze „Państwa Islamskiego” dziesięć dni i jest jedynym zachodnim dziennikarzem, który podróżował po tych terenach w eskorcie uzbrojonych dżihadystów.
Autor odwiedza szpital, więzienie, posterunek policji, rozmawia zarówno z bojownikami, jak i zwykłymi ludźmi. Nikomu innemu nie udało się tak dokładnie opisać ISIS. Niebezpieczna podróż pozwala mu odpowiedzieć na pytanie, jak potężna jest w rzeczywistości ta samozwańcza organizacja i co skłania jego członków do zbrodniczych czynów, które wprawiają w przerażenie cały świat.
Czterystu bojowników ISIS przepędziło z Mosulu 25 000 żołnierzy i policjantów irackich wyposażonych w najnowocześniejszą broń. W ciągu kilku miesięcy ISIS podbiło teren wielkości Wielkiej Brytanii. Codziennie przyłączają się do niego bojownicy z różnych krajów.
Autor nazywa ISIS dzieckiem wojny w Iraku z 2003 roku i apeluje o mądrzejszą politykę antyterrorystyczną na świecie. „ISIS od środka” pokazuje, że Zachód wciąż bagatelizuje zagrożenie, jakie stwarza „Państwo Islamskie”

Bez sensacyjnego tonu, za to z mocno zaznaczonym krytycznym zdaniem, odnośnie do działań zachodu w Iraku, które pomogły osiągnąć tak niebywały sukces ISIS. Autor ma niesamowitą cierpliwość do wysłuchiwania głosu przedstawicieli ISIS i żelazne nerwy, bo wyprawa musiała go naprawdę sporo owych nerwów kosztować. Dobrze się czyta. Już po lekturze obejrzałem sam film dokumentalny “Inside ISIS” i książka wydaje mi się jednak trochę mocniejsza, choć aż tak bardzo treściowo nie różni się od tego, co widzimy w filmie. Obie pozycję polecam, film leciał niedawno w polskiej tv, więc można go gdzieś złapać w sieci.


#3671

Natalia Fiedorczuk otrzymala Paszport Polityki. zgadzam sie. kto nie czytal, teraz ma okazje, albo moze przeczytac jeszcze raz ‘Dzidzie’ (nie no taki zart iks de). Natala tam dobrze dala z tymi centrami, bo temat uniwersalny, zeby nie powiedziec oklepany, ale caly czas spychany na margines. poza tym umie dziewczyna pisac sprawnie i niepusto, bez silenia sie na przelomowe spostrzezenia, a tego brakuje u nowych autorow.

zreszta, trzeba miec leb na karku, zeby wyjsc z takim tytulem:


#3672

Wojciech Józef Burszta, Waldemar Kuligowski - Sequel. Dalsze przygody kultury w globalnym świecie - Tożsamość staje się obecnie znojnym trudem samookreślenia się, życiowym zadaniem dla ludzi-w-ruchu w ramach świata-w-ruchu. Świat wydaje się, co prawda, coraz bardziej jednym miejscem i coraz częściej wspólną ekumeną, ale zamieszkujący go ludzie doświadczają mało jednak komfortowego poczucia odkotwiczenia i dryfowania po otwartym morzu, gdzie równie daleko jest od dna, czyli korzeni, jak i od brzegu, czyli nowych możliwości. Książka, stawiając generalne pytania o kondycję współczesności, opowiada o wielu problemach szczegółowych: tolerancji, dramatycznej wizji zderzenia cywilizacji, mediatyzacji ludzkiego doświadczenia, poszukiwaniu autentyzmu w prozie V. S. Naipaula, modzie na rodzimą kuchnię i lokalne kulinaria, fenomenie patriotyzmu i nacjonalizmu, o zapomnianych formach pamiętania, “nadmiarowości” dzieciństwa, o futbolu i jego greckich, serbskich oraz chorwackich kibicach; o firmie Nike, o sieci McDonald’s, o world music i kulturze gadżetów. Jest to także opowieść o przyspieszeniu i powolności w kulturze, które wynikają ze zderzenia globalności i lokalności, a także automatyzmu i zmysłowości.

Całkiem przyjemna lektura, jest kilka ciekawostek, choćby spojrzenie na Wolimierz czy fast food i world music.


#3673

Nic nie wiem na temat macierzyństwa, ale wiem, że trzeba mieć mocnego doła, żeby tak dobrze go później opisać. Książka moc, warto, choć momentami, bije jak obuchem po głowie. Polecam


#3674

promo w Czarnym https://czarne.com.pl/promocje/tanie-czytanie-45-rabatu-na-wybrane-reportaze

czy ktos z was czytal male zycie? nie moge przezyc chujowizny jezykowej, ale moze warto, bo dalej jest lepiej, co?


#3675

też się strasznie z nim męczyłem, ale jakoś udało się przebrnąć, myślę że warto, moja mama znowu była zachwycona gdy czytała aż łzy leciały :stuck_out_tongue:


#3676

http://www.wydawnictwoliterackie.pl/status/Z/Promocje

wydawnictwo literackie ma promocje. można nabrać twardochów taniej


#3677

http://www.matras.pl/media/catalog/product/cache/1/image/640x/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/z/_/z_deszczu_pod_rynne_meandry_polskiej_prywatyzacji_tom_4_IMAGE1_220668.jpg

Jacek Tittenbrun - Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji tom III - opis produktu:
Z deszczu pod rynnę to niezwykła historia polskiej prywatyzacji - kluczowego procesu transformacji ustrojowej.

Niezwykła nie tylko bynajmniej ze względu na ilość poświęconych jej stronic (owoc kilkunastoletniej pracy autora). Jacek Tittenbrun, profesor socjologii z Poznania rozpoczyna tę narrację jeszcze w realnym socjalizmie i prowadzi ją przez wszelkie meandry jakim podlegała po 1989 roku. Czytelnik poznaje wszystkie większe i mniejsze, bardziej i mniej znane, a nawet te zupełnie nieznane afery i skandale w jakie obfitowały przemiany własnościowe w naszym kraju. Specyfika i walor socjologicznego i humanistycznego spojrzenia autora polega na tym, iż na tę powikłaną często historię patrzymy przez pryzmat ludzi - jednostek i grup biorących w niej udział.

Ponownie chwyciłem za Tittenbruna. Wcześniej przypomniałem sobie jeszcze II tom, bo trochę czasu minęło. Cała masa informacji, zahaczających choćby o przyczyny katastrofy hali targowej w Katowicach, czy powstania sieci EMPIK, przejęcia Wedla przez PepsiCO, czy rozwalenia FSO przez Daewoo. Warto, choć ilość materiału lekko przytłacza i chyba żeby przebrnąć, przez ostatni tom, muszę zrobić sobie małą przerwę od tematu.


#3678

Szukam dobrych książek o ludobójstwach, co warto przeczytać?


#3679

#3680

dodaj to tego jeszcze Duch króla Leopolda - o rzezi w Congo, oraz Rozliczenie z Imperium o rebelii Mau Mau w Angielskiej kolonii w dzisiejszej Kenii