[ książki ]


#3761

Szczepan Twardoch “Morfina” - Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem.
Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być Polakiem, nie chce być Niemcem. Pragnie jedynie zdobyć kolejną buteleczkę morfiny i żyć swoim dawnym życiem bywalca i kobieciarza.
Przed historią jednak uciec się nie da.
Szczepan Twardoch w Morfinie osiągnął rzecz rzadką w polskiej prozie - wykreował antybohatera, którego nie sposób nie lubić. Młody pisarz tak jak najwięksi – Witkacy, Gombrowicz, Littell – potrafi ukazać słabego, rozdartego człowieka wplątanego w wielką historię.
Szalona, transowa i odważna powieść.

Całkiem wciągająca historia. Ciekawe czy dożyje się czasów, gdy ktoś w tym kraju zekranizuje taką “Morfinę” zamiast robić gnioty takie jak “Czas honoru” :slight_smile: Tak mi się skojarzyło po lekturze, przez tą konspirację :slight_smile: Dobre czytadło


#3762

Noam Chomsky - Requiem dla amerykańskiego snu. 10 zasad koncentracji bogactw i władzy - „Requiem dla amerykańskiego marzenia” to książka oparta na wywiadach, których Noam Chomsky udzielił w ciągu czterech lat na temat zrównania dochodów. Chomsky uważa je za swoje ostatnie wywiady dokumentalne. Książka przedstawia poglądy autora w przystępnej formie i omawia najważniejsze idee polityczne w niezwykle jasny sposób. Przejdzie do historii jako jedna z najważniejszych i najtrwalszych pozycji. Ukazuje się jednocześnie z filmem pod tym samym tytułem.

Skromna objętościowo, acz warta przeczytania pozycja, duży plus za zawarte materiały źródłowe: fragmenty przemówień, orzeczeń sądowych itp. Chomsky faktycznie stara się w jasny sposób zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii i udaje mu się tu zawrzeć naprawdę godne zapamiętania uwagi, nawet jeśli dalekie są one on hurra rewolucjonizmu, od którego chyba zresztą zawsze stronił. Niestety nie sposób, nie odnieś wrażenia, że cały wywód został, albo kiepsko przełożony, a już na pewno darowano sobie choćby drobne prace redakcyjne. Pozycja pisana zdecydowanie dla amerykańskiego odbiorcy, naprawdę zyskałaby gdyby wzbogacić ją o kilka redaktorskich przypisów ułatwiających jej odbiór mniej zaznajomionym polskim czytelnikom.


#3763

Naomi Klein “Nie to za mało. Jak stawić opór polityce szoku i stworzyć świat, jakiego nam trzeba” - Gorąca reakcja na najważniejsze wydarzenia polityczne, przede wszystkim na wybór Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych, oraz na gwałtownie rosnące w innych krajach prawicowy populizm i nacjonalizm.
To książka o systemie, w którym ktoś taki jak Trump mógł zostać prezydentem. Książka o procesach i prawidłowościach tego systemu, które mimo lokalnych różnic są takie same w Stanach, Polsce i w wielu krajach Europy. Naomi Klein nie tylko pomaga zrozumieć, jakie wydarzenia i jakie idee doprowadziły nas do miejsca, w którym się dziś znajdujemy, lecz pokazuje także, jak się z tego miejsca wydostać.
Jako obserwatorka procesów społecznych, gospodarczych i politycznych potrafi precyzyjnie opisywać zjawiska, które większość z nas dopiero przeczuwa, i nadawać im nazwy, dzięki którym rozpoznajemy je w naszej rzeczywistości. A jako pisarka i aktywistka potrafi wyciągać wnioski z doświadczeń lewicowych ruchów społecznych – i nieustannie korygować swoją perspektywę, uwzględniając nowe fakty i zmieniające się konteksty.
Jaki będzie dalszy rozwój wypadków na arenie wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych i na arenie międzynarodowej?
Chociaż Naomi Klein skupia się na realiach amerykańskich, stara się nadać swoim rozważaniom perspektywę globalną.

Problem z tą książką mam taki, że gdy bierze się jej warstwę opisową, gdy autorka analizuje i wykazuje, skąd wziął się, choćby sukces Trumpa, jak budował on swoją markę - wtedy jest świetnie. Klein po prostu dobrze pisze, ma celne spostrzeżenia i dobrze dobiera argumenty. Rozumiem zamysł autorki, że chciała dać odbiorcy książkę, która będzie wzbudzać nadzieję, pokazywać pewne kierunki na wspólne działanie. Dla mnie osobiście zbyt optymistyczny to wywód i przez to trudny do przełknięcia. Warto jednak sięgnąć po książkę, bo napisana dobrze i na pewno godna polecenia nawet dla pesymistów


#3764

Marcin Kącki - “Poznań. Miasto grzechu” - Duma, porządek, oszczędność, stabilizacja, szacunek dla regulaminów – to poznaniak, Wielkopolanin. Jak jest naprawdę? Poznań według Kąckiego to miasto świetnie zaprojektowane, otwarte na rozwój, przyjazne dla młodych, ale także miasto, którego dusza tkwi w pruskim drylu, miasto, w którym zaangażowanie spotyka się z ignorancją, a pod płaszczykiem religii i ideowości kryją się często agresja, złość i niskie instynkty.
Arcybiskup Juliusz Paetz i młodzi klerycy, Wojciech Krolopp i nieletni chórzyści, marszałek Józef Piłsudski i Roman Dmowski, Małgorzata Musierowicz i Stanisław Barańczak, katolicy i Żydzi, Poznań i reszta Polski. Przyciągające się przeciwieństwa tworzą fascynujący obraz kulis władzy, hipokryzji mieszczaństwa oraz tego, jak potrafimy ulegać ludziom, którzy dzięki grze pozorów i mowie nienawiści wzmacniają podziały społeczne, ideologiczne i religijne.

Początek mnie trochę zniechęcił, obawiałem się, że pójdzie to w stronę sensacyjno-tabloidową. Na szczęście tak nie jest. Nawet jeśli część opisanych historii, osób i faktów nie jest obca, bo w końcu Poznań to mała dziura gdzie łatwo coś usłyszeć, kogoś spotkać… to na pewno nie przedstawiono nam nigdy tego poznańskiego grajdołka tak dobitnie. Świetnie się czyta w zasadzie jednym tchem


#3765

90d96c70_jpg-lg

Marcin Kącki - “Maestro. Historia milczenia” - „Maestro” Marcina Kąckiego - pisana przez 10 lat reporterska historia pedofilskiego skandalu w chórze Polskie Słowiki oraz jego dyrygenta Wojciecha Kroloppa. To jednocześnie wielowymiarowy obraz sieci zależności, uwikłań, kłamstw i interesów, który sprawił, że przez dziesięciolecia sprawa była zamiatana pod dywan. Bohaterami książki Marcina Kąckiego, który jako pierwszy dziennikarz wydobył na światło dzienne pedofilski skandal w Poznaniu, są również sami chórzyści, ich rodzice, urzędnicy i dziennikarze.

Nadrobiłem lekturę. Ech ten wielki świat i jego “uroki”. Warto zapoznać się z historią jak manipulując, wspinając się po plecach autorytetów, wykorzystując cudze osiągnięcia dla własnych celów, omamiać, po to, by zaspokajać własne potrzeby. A za fasadą w sumie kryje się prostak, gdy przytaczana jest jego korespondencja z siostrą, już z więzienia. Wszyscy, wszystko wiedzieli, ale wygrało to, by trzymać się swoich, by nie robić zamieszania, nie psuć układów, nie ryzykować, nie wtrącać się w nie swoje sprawy.


#3766

Arlie Russell Hochschild - “OBCY WE WŁASNYM KRAJU. GNIEW I ŻAL AMERYKAŃSKIEJ PRAWICY” - Arlie Russell Hochschild, socjolożka z Berkley, spędziła pięć lat w Luizjanie, by zrozumieć o co chodzi Południowcom. Dlaczego sprzeciwiają się federalnej pomocy finansowej, skoro ich stan jest jej największym odbiorcą? Dlaczego sarkają na ekologów i Agencję Ochrony Środowiska, skoro przemysł naftowy truje ich ukochaną Luizjanę na potęgę, nie dając wiele w zamian, bo przy ropie pracuje tylko co dziesiąty mieszkaniec stanu? Wreszcie, w imię czego zagłosowali na Donalda Trumpa, człowieka, który równie dobrze mógłby mieszkać na innej planecie?
Oczywiście, jak każda podróż, i ta kończy się wewnętrzną przemianą. Hochschild jedzie na Południe wyposażona w bagaż stereotypów – spodziewa się, że w centrach handlowych zastanie półki pełne libertariańskich powieści Ayn Rand i wszechobecny rasizm. Jej reportaż pokazuje, że rzeczywistość komplikuje te tezy. W Luizjanie spotyka osoby o odrażających poglądach, ale też ciepłych i przyjaznych ludzi wierzących w boga, który już za momencik zabierze ich do nieba. Do swojego liberalnego Berkeley wraca z bagażem wiedzy, doświadczeń i zrozumienia dla Południa. Być może to początek czegoś nowego?

Na pewno pouczające jest przypomnienie sobie, że żyjemy we własnych bańkach, zazwyczaj szczelnie oddzieleni od ludzi o odmiennych poglądach. Warto uświadomić sobie, że nawet w obliczu oczywistych katastrof ekologicznych, spowodowanych zdecydowanie zachłannością i brakiem kontroli, ludzie nadal nie chcą odrzucać świata i poglądów, w którym się ukształtowali. Dobrze napisana i ciekawa książka


#3767

621260-352x500

**Michael dAntonio "Grzechy śmiertelne"** - Dlaczego milczeli? Cała prawda o skandalu pedofilskim trwającym w Kościele katolickim od blisko 30 lat.Grzechy śmiertelne Michaela DAntonia to reportaż przedstawiający historię trwającego od prawie 30 lat skandalu pedofilskiego w Kościele katolickim. Punktem wyjścia w narracji D`Antonia są Stany Zjednoczone, gdzie w latach 80. sprawa przeciwko księdzu oskarżonemu o molestowanie chłopców dała początek lawinie pozwów, które w ciągu dwóch dekad poważnie podkopały pozycję i autorytet amerykańskiego Kościoła, który sprawę próbował tuszować.

Książka porusza głównie skandale związane z amerykańskim kościołem i zapewne pisana była pod amerykańskiego czytelnika. Z jednej strony rozumiem intencje autora, by uczłowieczyć czy też opowiedzieć historię, poprzez opowiadanie o życiu adwokatów, dziennikarzy czy księży, którzy nagłośnili przypadki molestowania, wspierali ofiary itp. Z drugiej strony momentami tych szczegółów z życia bohaterów jest za dużo, odchodzi się w ten sposób, od tego, co powinno być istotą książki. A przecież sam skal zła, jakiego dopuścił się kościół katolicki i jego hierarchowie naprawdę powala. Faktycznie najlepiej udokumentowane i najlepiej rozpoznane są przypadki, jakie miały miejsce w USA. Nie zapomniano jednak opisać również te, które wstrząsnęły Irlandią, czy innymi krajami. W kontekście polskim wspomniany jest oczywiście Arcybiskup Juliusz Paetz. Autor unika sensacyjnego tonu, po prostu przedstawia fakty, one mówią same za siebie. I co wyjątkowo smutne wiele wskazuje na to, że kościół mimo poniesienia olbrzymich strat “wizerunkowych”, olbrzymich kosztów odszkodowań, nie wspominając o moralnym wymiarze cierpień, jakie zadał ofiarą, nie wydaje się gotowy do zmian. Wiele wskazuje na to, że taktyka przenoszenia sprawców z parafii do parafii, tuszowania, nieudzielania wsparcia i pomocy ofiarą, unikania odpowiedzialności, czy braku współpracy z wymiarem sprawiedliwości po prostu jest kontynuowana. Wszelkie akty skruchy, których w wykonaniu hierarchów kościoła - także tego wznoszonego niemal na ołtarze, a w kontekście tej książki, wyjątkowo biernego JP II - pozostają całkowicie niewystarczające i pełne obłudy.


#3768

Xawery Stańczyk-
Macie swoją kulturę. Kultura alternatywna w Polsce 1978-1996
800 stron to brzmi poważnie - mam tylko nadzieję że nie będzie to pozycja zbyt sucha i nafaszerowana trudnym naukowym językiem (jako że powstała na podstawie pracy doktorskiej). Póki co nie znalazłem jeszcze żadnych recenzji. Niemal o 1/3 taniej jest w księgarni Znak: https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,107701,Macie-swoja-kulture-Kultura-alternatywna-w-Polsce#reviews


#3769

Gary J. Bass - " Telegram konsula Blooda -Nixon, Kissinger i zapomniane ludobójstwo" - Książka Bassa to pierwsza szczegółowa analiza zaangażowania Stanów Zjednoczonych w konflikt między Pakistanem Zachodnim a Wschodnim w 1971 roku, w rezultacie którego kilkaset tysięcy Bengalczyków straciło życie, a około 10 milionów musiało ratować się ucieczką do Indii. Opierając się na wcześniej nieznanych taśmach z Białego Domu, niedawno odtajnionych dokumentach i własnym rozległym dziennikarskim śledztwie, Gary Bass odkrywa zdumiewające fakty na temat kontrowersyjnej polityki zagranicznej USA epoki Richarda Nixona i Henry’ego Kissingera.
Książka znalazła się w finale Nagrody Pulitzera w kategorii literatura faktu, otrzymała m.in. Nagrodę im. Lionela Gelbera, Nagrodę Literacką im. Arthura Rossa, Nagrodę Literacką im. Roberta H. Ferrella oraz Nagrodę Literacką im. Bernarda Schwartza przyznawaną przez Towarzystwo Azjatyckie w Nowym Jorku. Została też uznana za jedną z najlepszych książek roku przez „The Economist”, „Financial Times”, „The New Republic”, „The Washington Post”, „Kirkus Reviews” oraz „The New York Times”.

To naprawdę dobra książka. Jak słusznie zauważa autor, po zakończeniu tzw “zimnej wojny” nie doszło do żadnej formy procesów, takich jak proces w Norymberdze. Ogłoszono “koniec historii” i zapomniano o ofiarach wielkiej polityki. A ta polityka w wykonaniu Richarda Nixona i Henry’ego Kissingera była niezwykle cyniczna, brutalna, przesiąknięta uprzedzeniami, jeśli nie zwykłym rasizmem, tworzona z pozycji ludzi, którzy nie liczą się ze śmiercią niewinnych, bo w końcu cel uświęca środki. Dobrze napisana książka, która pozwala uświadomić sobie jak wyglądała i często nadal wygląda polityka za kulisami


#3770

Katarzyna Surmiak-Domańska - “Mokradełko” - Wydała autobiografię, w której opisała, jak za milczącą zgodą matki przez lata była wykorzystywana przez swojego ojca. W miejscowej bibliotece ustawiła się kolejka. Chociaż autorka ukryła się pod pseudonimem, wszyscy szybko domyślili się, o kogo chodzi. Bo na książce się nie skończyło. Halszka udzielała wywiadów, występowała w telewizji i opowiadała otwarcie o tym, co robił z nią ojciec.
Mokradełko to spojrzenie na Halszkę Opfer - autorkę głośnego Kato-taty - oczami osób z jej najbliższego otoczenia: męża, sąsiadek, teściowej, lekarki. Jak widzą kogoś, kto wybrał sobie pseudonim “Ofiara”, ale nie zachowuje się jak na ofiarę przystało?
Matka nie może wybaczyć córce, że publicznie mówi o sprawach, które dotyczą rodziny. Oświadczyła, że nie chce jej znać.
Córka wybiera się w podróż do matki. Razem z nią jedzie reporterka, która staje się uczestnikiem wydarzeń

Dobrze jest uświadomić sobie, że ofiara wcale nie musi pasować do naszych stereotypów i wyobrażeń. Tak samo, jak kat, czy współsprawczyni, czy może współofiara. Wszystko zamyka się w czterech ścianach i przez to prawdziwy “grzech” czy “winna” to wyniesienie tego z tych czterech ścian. Warto przeczytać


#3771

OBÓZ ŚWIĘTYCH Jean Raspail
nie wiem czy było nie chce mi się waszych bredni :thinking:czytać od początku ale pierwsze 10 rozdziałów kończyłem “o kurwa ale jaja”


#3772

Jacek Leociak “MŁYNY BOŻE ZAPISKI O KOŚCIELE I ZAGŁADZIE” - „Wiem doskonale, że Polacy ratowali Żydów w czasie Zagłady. Robiły to także siostry zakonne, robili to również księża diecezjalni (dawniej mówiło się świeccy) i zakonnicy. Dużo się na ten temat pisze. Sam napisałem książkę o pomocy Żydom, zatytułowaną Ratowanie. Opowieści Polaków i Żydów (2010). Spory w niej rozdział poświęciłem ratowaniu w klasztorach. Według danych z 2007 roku wśród Polaków uhonorowanych medalem ‘Sprawiedliwy wśród Narodów Świata’ jest czterdzieści sióstr zakonnych i dwudziestu księży. Na swoich kartkach starałem się jednak notować to, o czym pisze się rzadziej.
Wyjmuję je z pudełka po butach firmy Bradshaw & Lloyd. Angielska firma z tradycjami, działająca od końca XIX wieku. Zależy mi na konkretach, nawet na drobiazgach. Nie silę się na bezosobowy chłód czy wyprany z emocji obiektywizm. Przeciwnie — jest to zapis subiektywny, a wybór stronniczy. W końcu to moje pudełko”.

Jeśli uważacie, że autor przesadza, że pisze za ostro, to proponuje wejść od czasu do czasu, na niektóre prawicowe strony, szczególnie ostatnio. Naprawdę okazuje się, że problemem dla tego kraju na P, “ponownie” czy “jak zwykle” są owi “straszni Żydzi” ich “zakusy czynione w USA”, i “szkalowanie” i “niewdzięczność”. Dobrze więc w przystępny i dosadny sposób przeczytać i we fragmentach wspomnień i w oparciu o gruntowną bibliografię (za to bez przytłaczania przypisami) o tym, jaką rolę przyjmowali hierarchowie, jaką księżą w czasie zagłady, jak buduję się wobec tych zachowań mity i półprawdy, które nie wytrzymują konfrontacji ze źródłami. Książka porusza i wstrząsa, tak jak powinna.


#3773

Patrick Kingsley - “NOWA ODYSEJA. OPOWIEŚĆ O KRYZYSIE UCHODŹCZYM W EUROPIE” - Haszema al-Soukiego, skromnego informatyka pracującego w wodociągach w Damaszku, trudno nazwać buntownikiem, ale i tak funkcjonariusze Baszszara al-Assada zamknęli go w katowni reżimu. Po wyjściu z więzienia al-Souki emigruje z Syrii do Egiptu. Stamtąd samotnie przedostaje się na Sycylię. Płynie sam, bo boi się o rodzinę – niedługo przed jego przeprawą statek tego samego szmuglera idzie na dno wraz z 300 migrantami. Pierwsze kroki w Europie są trudne, po zejściu ze statku al-Soukiego wita komitet Frontexu który zamiast uścisku dłoni oferują ludziom strzał z termometru w czoło.
Potem trzeba zaplanować dalszą podróż: do Niemiec albo Szwecji można się dostać, płacąc krocie przemytnikowi, który przewiezie cię w swoim samochodzie, albo pociągiem. Na każdej stacji paraliżuje go strach przed kontrolą policji w każdym państwie czyta gazetę w języku narodowym. Cały czas bardzo uważa, by się nie zdradzić, tylko raz w Niemczech wyrywa mu się: manzar gameel, co oznacza „ładny widok”. Cały przedział gapi się na niego.
Nowa Odyseja to historia Haszema i jemu podobnych migrantów, zmuszonych przez wojnę, głód i nędzę do porzucenia starego, bezpiecznego i spokojnego życia. Itaka nie jest jednak dla nich.

Niestety takich książek nie czytają ci, co widzą w każdym “obcym” terrorystę, oni z zapałem czerpią informacje z memów, czy nagłówków byle pasowały im pod przyjętą z góry tezę. Warto przeczytać.


#3774

DAN BAUM - WOLNOŚĆ I SPLUWA. PODRÓŻ PRZEZ UZBROJONĄ AMERYKĘ- Dan Baum od dziecka interesował się bronią. Z wiekiem do zachwytu dołączyła refleksja: czy w dobie masakr można jeszcze mówić o „zdrowej fascynacji bronią”? Czy kolejne strzelaniny nie powinny wpłynąć na zaostrzenie prawa? A może przeciwnie – jedynie powszechny dostęp do broni poprawiłby bezpieczeństwo mieszkańców USA?W tym kraju wolności druga poprawka do konstytucji gwarantująca prawo do noszenia broni nieustannie podsyca żar dyskusji. Czy to możliwe, że prawda leży pomiędzy stanowiskami zagorzałych zwolenników i zdeklarowanych przeciwników?Aby znaleźć odpowiedź, autor rusza w podróż po stanach, w których dostęp do broni stanowi podstawę wolności obywatelskiej. Rozmawia ze sportowcami, filmowcami, kobietami i mężczyznami, których pasją jest strzelectwo, kolekcjonerami i działaczami społecznymi, którzy walczą o odczarowanie złej sławy „kultury strzelania”.Wolność i spluwa znakomicie opowiada o fenomenie „uzbrojonej Ameryki”. Jak mówi jeden z bohaterów książki: „ludzie kochają broń i jej nienawidzą. Zazwyczaj jednocześnie”.

Kto był kiedyś na strzelnicy, ten zrozumie autora, bo strzelanie jest fajne. Koniec kropka. Niby jest to reportaż, ale cały czas trochę autor próbuje wykazać się ambicją, że chce o broni powiedzieć coś więcej. I moim zdaniem jest to błąd, który psuję lekturę. Po prostu jakieś głębsze socjologiczne analizy Baumowi nie wychodzą, już choćby z aspektem swojej fascynacji myślistwem mógłby się jakoś uprać. Skoro potrafi wykazać się pewną reporterską wnikliwością w innych obszarach związanych z broną, to czemu akurat nie tu? Bo co w Ameryce zawsze się polowało i będzie się polować? Fragmenty gdzie tak bezrefleksyjnie opisuje się polowanie, to najgorsze momenty w książce, której autor notabene przedstawia się jako polityczny liberał (w wydaniu USA, czyli po europejsku niby socjaldemokrata) Lepiej by wyszło, gdyby poprzestano na opowiadaniu pewnych historii związanych z różnymi środowiskami czy aspektami tej niezwykłej fascynacji bronią w USA. I też doprawdy nie odkrywa się tu Ameryki, że użytkownicy broni potrafią się różnić. A jednak nie da się ukryć, że łączy ich pewna ideologia związana z obroną prawa do posiadania broni, co implikuje raczej mocno konserwatywne poglądy, czy pewną kulturę strachu, dostrzegania zarożeń - dobrze jeśli jedynie w śmiercionośnym narzędziu, którym się posługują, gorzej, jeśli w społeczeństwie, w którym żyją. Książka może być ciekawym wstępem do jakiejś rzetelniejszej analizy i raczej jako wstęp do takiej, czy jako jeden z głosów “w sprawie”


#3775

David Graeber - Dług. Pierwsze pięć tysięcy lat - Wszystkie podręczniki ekonomii mówią to samo. Pieniądz wynaleziono po to, by zastąpić uciążliwy i skomplikowany barter – aby starożytni nie musieli już nosić swoich towarów na rynek. Problem z tą wersją historii? Nie ma cienia dowodu na jej prawdziwość.
Antropolog David Graeber w porywający sposób odwraca utarte przekonania. Pokazuje, że pięć tysięcy lat temu, w okresie narodzin rolniczych imperiów, ludzie korzystali z rozbudowanych systemów kredytowych. Wtedy po raz pierwszy pojawiły też się społeczeństwa podzielone na dłużników i wierzycieli.
Gdy z czasem wirtualny pieniądz kredytowy zastąpiły złote i srebrne monety, system zaczął się chylić ku upadkowi. Stopy procentowe poszybowały w górę i dłużnicy stali się niewolnikami. System istniał ze cenę rosnącej przemocy. Wyłącznie dzięki okazjonalnym interwencjom królów i kościołów udawało się nie dopuścić, aby sprawy wymknęły się spod kontroli. Dług: pierwsze pięć tysięcy lat jest fascynującą kroniką tej słabo znanej części historii. Pokazuje wpływ historii długu na przebieg ludzkich dziejów, a także jej związek z aktualnymi kryzysami finansowymi i przyszłością naszej gospodarki.
Co to jest dług? Schaeuble powie, że dług to grzech. Balcerowicz będzie straszył prostą drogą do ekonomicznego kataklizmu. Ale tylko Graeber pozwoli Ci coś w temacie długu zrozumieć. Naprawdę zrozumieć.

Dobrze jest przypomnieć sobie albo zostać uświadomionym, że nie wszystko wygląda tak, jak stara się nam wmówić. Ludzie organizowali swoje życie ekonomiczne na różne sposoby, a to, że żyjemy w przekonaniu, że jest tylko jeden możliwy system ekonomiczny, którego istotnym elementem jest dług, to konsekwencja pewnych decyzji, a nie jedyna istniejąca możliwość. Momentami te historyczno-antropologiczne wywody, mogą przytłaczać swoją obszernością. Pewnie łatwiej byłoby nam przyjąć zwięzłe gotowe odpowiedzi, ale chyba ważniejsze jest, by umieć postawić najpierw pytania, czy zastanowić się nad samymi konsekwencjami tego, że jedni muszą zawsze spłacać swoje długi, podczas gdy inni są zbyt wielcy, by upaść pod ciężarem własnego zadłużenia. Ciekawa lektura


#3776

Jako uzupełnienie polecam "Wojnę o pieniądz"Hongbinga.


#3777

tego samego autora czytal ktos juz?


#3778

Vesper wydał wznowienie książki Roberta Masona ‘‘Powiedz, że się boisz’’ - wspomnienia z okresu wojny w Wietnamie gdzie autor służył jako pilot helikoptera. Myślę że dla zainteresowanych tym okresem lub takim typem literatury to must have.


#3779

jpg

Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski. Tom 1-2 - Dwutomowe wydawnictwo będące podsumowaniem kilkuletniego projektu badawczego realizowanego przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN pt. “Strategie przetrwania Żydów podczas okupacji w Generalnym Gubernatorstwie, 1942-1945. Studium wybranych powiatów”
Jedną z najważniejszych konkluzji wynikających z kilku lat badań „żydowskich strategii przerwania” jest bogactwo obserwacji dotyczących stopnia przedsiębiorczości, własnej inicjatywy Żydów w obliczu Zagłady. Uderzają determinacja, mobilność, odwaga, z jaką ofiary podjęły walkę o życie własne oraz najbliższych. Z chwilą rozpoczęcia akcji likwidacyjnych, kiedy mało kto mógł żywić nadal jakiekolwiek złudzenia co do ostatecznych celów polityki niemieckiej, Żydzi zintensyfikowali desperacką walkę o przetrwanie. Z jednej strony w domach oraz pod domami budowano schowki i bunkry, a w podwójnych ścianach i na strychach urządzano przemyślne kryjówki. Z drugiej – nawiązywano kontakty ze stroną aryjską, których celem było znalezienie pomocy i kryjówki. Tam, gdzie było to możliwe, powstawały siatki przerzutu za granicę, zwłaszcza na Słowację i Węgry.
We wszystkich zbadanych przez nas powiatach najwięcej Żydów szukało pomocy nie w miasteczkach, ale w pobliskich wsiach – w domach swoich sąsiadów. Możliwość przetrwania w ogromnym stopniu zależała od chęci pomocy tychże sąsiadów - chrześcijan, od tego, czy byli w stanie przełamać strach wobec zagrożenia, jakie stanowili dla wspólnoty wiejskiej ukrywający się Żydzi. Nie sprzyjały temu obowiązujące normy grupowe, obecny wszędzie antysemityzm ani mechanizmy konformizmu społecznego. Tym bardziej podziwiać należy tych, którzy potrafili przeciwstawić się nie tylko niemieckim przepisom prawnym, lecz także pisanym i niepisanym regułom życia grupowego.
Wymowa liczb jest nieubłagana: dwóch spośród każdych trzech Żydów poszukujących ratunku – zginęło. Zamieszczone w tomach opracowania dostarczają dowodów wskazujących na znaczną – i większą, aniżeli się to dotychczas wydawało – skalę uczestnictwa Polaków w wyniszczeniu żydowskich współobywateli.
„Drogie Dziecko, wybaczam Ci i niech Ci też Bóg przebaczy. Schodzę z tego świata jako ofiara dla Ciebie, ażebyś Ty mógł dalej żyć. Adam Wonszyk, ten. Co woził cegły, kiedy budowaliśmy nasz dom, był u mnie, przez kraty rozmawiałem z nim. Powiedział mi, że możesz przyjść do niego, on Cię przechowa. Powiedział też, że szkoda, że my wszyscy nie przyszliśmy wcześniej do niego. Dbaj o siebie, jedz i pij tak, żebyś mógł przetrwać tę gehennę. Uważaj, żebyś się nie przeziębił. Może nam się uda jeszcze wydostać z aresztu i pozostać przy życiu. To są ostatnie słowa Twego ojca, który jest ofiarą po to, żebyś Ty żył”.
List pożegnalny do Szmula Malera, napisany przez jego ojca, złapanego w kryjówce w czasie likwidacji we Frampolu 2 listopada 1942 r i przetrzymywanego przez kilka dni w lokalnej szkole, zanim wszyscy wyłapani w okolicy Żydzi zostali rozstrzelani na cmentarzu żydowskim.

Zabierałem się parę razy, żeby coś napisać po lekturze, ale jest ciężko, krótko i zwięźle napisać. Polecam lekturę, trudna, smutna, ale ważna, bez sensacyjnego tonu, rzetelna, doskonale udokumentowana. W tym ogromie opisanych nieszczęść warto pamiętać, że opisuje on sytuacje na tylko niewielki de facto fragmencie okupowanych ziem polskich. Niestety przy obecnym klimacie politycznym ciężko chyba liczyć na dalsze pogłębione badania i podobne wydawnictwa


#3780

pobrane
Nieźle napisana, wyważona książka.