LVMEN - Heron[2008]

[quote=“dcd”]zatrzymałem się na Raison D’etre, która była dla mnie świetną płytą.
Mondo chyba nie słyszałem…
nowa płyta jest w porządku. niestety tylko tyle.
ale i tak chciałbym zobaczyć na żywca :slight_smile:[/quote]

dla mnie Lvmen z Warszawy ostatnio jak grali byl sporym rozczarowaniem. niestety.

mysle, że powinieneś dodać jeszcze jedno “daleko”.
prawdę mówiąc najsłabszy materiał lvmena, słabszy nawet od “mondo”

niestety to prawda jeszcze wokal w 3 kawalku to jakies echo pierwszej 12"
ja sobie to nazywam zisisowaniem, powinni skonczyc na raison podobnie jak isis na oceanic
podczas gdy bogowie sa nadal tworczy (given to the rising) uczniowie nie potrafia im dorownac nie mowiac o przerastaniu mistrza
taki sie to zrobi poniekad studencki rock dla szerszej grupy odbiorcow ktorzy na 99,9% powiedza o pierwszej 12" “ale syf”

[quote=“ubique”]
mysle, że powinieneś dodać jeszcze jedno “daleko”.
prawdę mówiąc najsłabszy materiał lvmena, słabszy nawet od “mondo”[/quote]

:exclamation:

Zgadzam sie z wiekszoscia poprzednikow…
Chyba najslabsza plytka LVMEN…oczywiscie ma swoje plusy i warto ja posluchac ale nie jest to juz to. Brakuje energii!!! Niestety dobre studio to nie wszystko…za ladnie to brzmi. Sample niestety sa za bardzo z przodu a gitary nikna gdzies tam w tle…
Utwory nieco przydlugie i czasami przynudne i malo zroznicowane. Co wiecej na plycie brakuje jakiejs ciaglosci, utrory nieco poodrywane od siebie. No i te Remixy na koncu ktore chyba przelewaja czare…PO CO TO ???
W porownaniu do Raison D’etre to Heron wypada BLADO!!! Wybitnie do sluchania w fotelu…Domyslam sie ze na koncercie ten material wypada lepiej. Bylem na trzech koncertach LVMEN i zawsze byl czad. Niestety chlopaki dorosli i zaczynaja sie bawic w epicka muzyke podobnie jak ISIS i tym podobne bandy, ktorym juz nieco brakuje energii i zaczynaja przynudzac, oczywiscie klimat jest ale brakuje tej energii z dawnych lat :slight_smile:
Jak sie domyslam na nastepnej plycie beda juz ‘spiewac’ jak reszta tego nurtu. Taka jest kolej rzeczy…im dluzej grasz tym bardziej kombinujesz…az przekombinujesz.
Mam nadzieje ze mi jednak to wejdzie…za ktoryms razem.

Album dużo lepszy od cieniutkiego “Mondo” , jednak debiut nadal nie do przeskoczenia.

Wlasnie jestem po przesluchaniu 3 raz calej plyty.
Zgodze sie ze 12"tki i Raison ona nie przebije,ale jest to dobra europejska plyta.
Teraz Mondo widze jako etap przejsciowy miedzy dwoma ,pierwszymi pozycjami , a Heronem.
Remixy zajebiste ,widac ,ze chopoki nie boja sie eksperymentu :wink:
Dobra plyta na zakonczenie 2008 roku

nuda…a ten stonerowy wałek dobił…
na całe szczęscie załapałem się na ich gig kiedy wszystko grało jak należy…czyli dość dawno temu :wink:

dosc szybko sie uwineli z nowa plyta, nie rewelacja ale calkiem OK album, wydaje sie ciekawszy niz Mondo, remiksy tez nawet OK chociaz pewnie beda tylko na CD.

mylisz sie kochany ,podwojny winyl ma byc

[quote=“QbaQ”]

mylisz sie kochany ,podwojny winyl ma byc[/quote]

[quote]Po dvou letech opět nový titul na Day After Records - nové album Lvmen - Heron vyšlo 11.11.2008! Osm nových skladeb, na vinylu navíc jako bonus dva remixy Lvmen skladeb od Bourka (Ememvoodoopoka, Sporto).

CD vychází jako digipack, vinyl jako gatefoldová rozevírací 2x LP verze na 180 gram vinylu. Limitovaná edice 500 ks s parciálním lakem. [/quote]

ano faktycznie

Witam, nowy jestem, co pewnie widać po marnej liczbie postów wynoszącej w tej chwili 1, tak więc Dzień dobry

Lvmena widziałem na zywo raz, gdzie zdołali mnie przekonać do swojej twórczości. Na Heronie- w świetle wcześniejszych płytek- trochę się zawiodłem. Pierwsza rzecz na którą zwróciłem uwagę to… jakaś lewa produkcja. Werbel za bardzo na wierzchu, czasami nie słychać jak bębniarz miesza na studniach, bo werbel jest 100 razy głośniejszy i na nim się czlowiek skupia, w dodatku calosć brzmi płasko i jakoś mało dynamicznie, po prostu nie wierzę, że nie dało się tego zrobic lepiej. #15 to chyba najsłabszy punkt albumu, z najbardziej pasciarskim zakonczeniem jak tylko mozna sobie wyobrazić, dla mnie niepotrzebny utwór. In plus wybija #16, #17, #20, z początku #21 dawał radę, ale to chyba tylko za cytaty z ‘Pi’, motyw przewodni wkurwia już za drugim przesłuchaniem. Ogólnie album dobry, ale bez szaleństw.

W zeszłym roku chłopaki przebąkiwali, ze za rok wpadną, ostatnio gdzies tam pojawiły się słuchy, ze na wiosnę, i na taki termin własnie liczę.

Płyta po prostu fajna, niestety daleko Lvmenowi do pierwszych płytek.

Jak się pojawi winyl u kogoś w PL to dajcie cynę!

bedzie okazja obczajenia na zywo bo zagraja na ASYMMETRY 8)

No to fajnie.

Jakby kogoś interesowało to winyl jest w NNNW do kupienia.

[quote=“martinkov”]

No to fajnie.

Jakby kogoś interesowało to winyl jest w NNNW do kupienia.[/quote]

Ano jest. Zamówionko jebnięte w piątek ale na razie cisza z ich strony :slight_smile: Mam nadzieję, że w końcu ten album dotrze do mojej kolekcji.

[quote=“burnthesun”]

No to fajnie.

Jakby kogoś interesowało to winyl jest w NNNW do kupienia.

Ano jest. Zamówionko jebnięte w piątek ale na razie cisza z ich strony :slight_smile: Mam nadzieję, że w końcu ten album dotrze do mojej kolekcji.[/quote]

He, he. U mnie to samo:) też zero odzewu. W każdym razie widzę że nawet na allegro to wystawiają.

[quote=“martinkov”]

No to fajnie.

Jakby kogoś interesowało to winyl jest w NNNW do kupienia.

Ano jest. Zamówionko jebnięte w piątek ale na razie cisza z ich strony :slight_smile: Mam nadzieję, że w końcu ten album dotrze do mojej kolekcji.

He, he. U mnie to samo:) też zero odzewu. W każdym razie widzę że nawet na allegro to wystawiają.[/quote]

Eee…na allegro? Się nie opyla :wink:

[quote=“dzordz busz”]nuda…a ten stonerowy wałek dobił…
na całe szczęscie załapałem się na ich gig kiedy wszystko grało jak należy…czyli dość dawno temu :wink:[/quote]

Podobnież… wspólorganizaowalem ich koncert w czerwcu 2000 w wolowie. Raison detre jeszcze cieplutka, swierza z tłoczni była.
Mondo, to kupa juz byla. Za wyjatkiem dwóch numerów. Podobnie spodziewam sie tutaj, z tych 3 kawałkow, jakie poki co do mnie odtarły…

dostałem takie info z Czech:
Zginął gitarzysta LVMEN. Winda rozwaliła mu głowę. Miał 35 lat.

[quote=“time_monkey”]dostałem takie info z Czech:
Zginął gitarzysta LVMEN. Winda rozwaliła mu głowę. Miał 35 lat.[/quote]

:cry: Słabo.

Pamiętam też, że podobnie zginął w wieku 34 lat perkusista Maserati.