Rage Against The Machine

No właśnie. Co sądzicie o rzeczonej kapeli? Myślę że muzycznie niejednemu hc-kidowi nie będzie to zbyt odległe, zresztą zdaje się nawet że wokal udzielał się przed RATM w jakimś hc bandzie. No i jakby nie patrzeć w tej kapeli gra mój ulubiony gitarzysta - Tom Morello. Czekam na opinie odnośnie muzyki i ideologii wyznawanej przez ludzi z tego zespołu. :smiling_imp:

no dobra kapela. bez dwoch zdan. killing in the name of!

Sadze ze bez brandzlowania sie nad Che byliby o wiele fajniejsza kapela.

(topic Che vs Hess on)

INSIDE OUT - to zespół w którym wcześniej udzielał się Zac. Co do RATM czasem słucham 1 płyty.

komuchy!

Jestem tutaj nowy i nie chce się wymądrzać…

Ratm to jedna z moich ulubionych kapel, szanuję ich głównie za ideologię, niesamowity wokal i cuda, które Morello wyrabia z gitarą.
Jak kiedyś dawno temu kupiłem sobie kasetkę “Evil Empire” byłem pewny że muszą tam mieć Dj od skreczów :slight_smile:.
W zasadzie od nich rozpoczęła się moja przygoda z alternatywnym graniem (bardzo szeroko pojmowanym)

[quote=“XBloodyTearsX”]

INSIDE OUT - to zespół w którym wcześniej udzielał się Zac. Co do RATM czasem słucham 1 płyty.[/quote]

I-O - to czysty kult
http://rchem.chemd.amu.edu.pl/~twojaxstara/media/zdjecia/big/insideout.jpg

a wcześniej Zaku Che La Rocha rzympolił na gitce w Hard stance:
http://www.zdlr.net/portal/modules/coppermine/albums/userpics/i_1.jpg
http://rchem.chemd.amu.edu.pl/~twojaxstara/media/zdjecia/big/hardstance.jpg

Lubie bardzooooo alee…bardziej wole DOG EAT DOG :smiling_imp:

hyh dokładnie pomyslałam o tym samym :smiley:
Jak dla mnie RATM to mistrzostwo zarówno pod względem muzyki jak i tekstów. Chłopaki nie rzucali słów na wiatr. Byli działaczami w wielu organizacjach głównie jeśli chodziło o łamanie praw człowieka.
Morello wycina niesamowote rzeczy na gitarze-mistrz :smiling_imp:
Najlepsza płyta wg mnie to The battle of Los Angeles. Szkoda tylko że reszta grupy prócz Zac’a poszła w komerche…

Panowie z RATM a w zasadzie Zack miał religijno-socjologiczne ciągoty, co widać w ich twórczości, np. okładka pierwszej, dziś kultowej już płyty:

która predstawia płonącego buddyjskiego mnicha z Wietnamu,
http://www.quangduc.com/BoTatQuangDuc/ht-quangduc-chandung.gif
który nazywał się Thich Quang Duc i 11 czerwca 1963r. na w Sajgonie dokonał aktu samospalenia w celu zaprotestowania przeciwko prześladowaniu buddystów i złożenia ofiary…

http://www.quangduc.com/BoTatQuangDuc/immolation2.jpg

http://www.quangduc.com/BoTatQuangDuc/immolation.gif

świadkiem tego zdarzenia był David Halberstam - reporter New York Times, który napisał:

I was to see that sight again, but once was enough. Flames were coming from a human being; his body was slowly withering and shriveling up, his head blackening and charring. In the air was the smell of burning human flesh; human beings burn surprisingly quickly. Behind me I could hear the sobbing of the Vietnamese who were now gathering. I was too shocked to cry, too confused to take notes or ask questions, too bewildered to even think… As he burned he never moved a muscle, never uttered a sound, his outward composure in sharp contrast to the wailing people around him.

jeśli kogoś interesuje historia tego mnicha polecam stronę quangduc.com

wielkie dzieki za info jak kupowałem to kasete to byłem szczylem i nie za bardzo mnie interesowało co tak na prawde jest na tej okładce.
jak dobrze pamietam to grali w wawie chyba w 1994 czy siakos tak.

Fakt, że to co teraz wyczynia reszta składu specjalnej chwały im nie przynosi.
Jeszcze pierwszy Audioslave był całkiem niezłyale ich nowe produkcje to dla mnie nieporozumienie

byli zajebisci!! i nie ma sie co oklamywac :smiley:

z akcentem na BYLI… niestety :

jeden z moich ulubionych bendów z dawnych czasów, można pierdolić że komuchy, że nie hardkor i inne banialuki, ale jedynka ratm to była muzyczna rewolucja w świecie ciężkiego grania, takie zespoły nakręcają tą całą machine i nie pozwalają jej stanąć, dzięki czemu możemy słuchać do dziś tak wielu różnych odmian ciężkich brzmień, a nie maryli rodowicz :wink:

EDIT:
a co do inside out to posiadam cd “no spiritual surrender”, bardzo dobra rzecz, coś więcej wydali jeszcze?

nie, bo Vic odszedł i kapela się rozpadła

no grali w wawie na torwarze chyba z tego co pamietam, po wydaniu debiutanckiej plyty, malutka scenka, prawie w ogole swiatel i tlum ludzi (widzialem w tv fragmenty)

scena chyba nie taka malutka skoro grali na torwarze i z tego co pamietam było kilka tysięcy osób

tjaaa…zeszli sie Hybrydowcy w Lenarach :slight_smile:))

[quote=“8”]

EDIT:
a co do inside out to posiadam cd “no spiritual surrender”, bardzo dobra rzecz, coś więcej wydali jeszcze?[/quote]

jakis split live chyba, ale nie pamietam juz z kim. tu znajdziecie pare numerow live:

stoplookandlistenzine.com/sounds1.html