Sunshine [CZ]

odgrzebalem Velvet Suicide i qrva jak mi to dzis dobrze wchodzi :wink:

slucha ktos moze nadal tych gosci? sam wypadlem kilka lat temu z tematu, wiem, ze odjechali raczej w szolbiznes i chyba wpasowali sie calkiem niezle, z tego co znalazlem info w sieci to w Czechach sa kapela pokroju polskiego Hey albo brytyjskiego Placebo, teledyski, duze koncerty, image emo hehe…

znalazłem tą kasetę! :smiley: fajne granie. trochę psychodeli, emo, elektroniki…
przyjemnie się słucha.
słyszałem jeszcze ich następną płytę - Necromance. nie podeszła mi za bardzo i przestałem się interesować tym bandem.

edit:
split z at the drive-in też jest w pytę :smiley:

Czas sobie mija i wydaje mi sie, ze Sunshine juz dawno jest w stanie spoczynku, ale
zamiast edytowac posty w temacie o zapomnianych kapelach odkopuje ten poswiecony im. “Hysterical…” i “Velvet Suicide” to bylo ujmujac metaforycznie przedzierzganie sie w pieknego labedzia czyli “Necromance”. Ta plyta ujela mnie swoim klimatem. Widzialem ich na trasie promujacej ten album, u nas ze Starymi Singers i to byl swietny gig, no ale wlasnie czy to byl juz labedzi spiew? Ciekawi mnie troche czy zna ktos to, co robili po “wyjsciu na powierzchnie”.

Na koncert we Wrocławskim wagonie gdzie grali z At the drive in się nie załapałem bo przespałem info o tym gigu. Z relacji znajomych wiem że jest czego żałować. Jak grali z Starymi Singer zlaplalismy się tylko na dwa ostatnie kawałki. Ale udało się ich w końcu zobaczyć na festiwalu w Czechach gdzie dzielili scenę min. z Dead Kennedy i Agnostic Front. Ciekawa kapela. Najbardziej przypadła mi do gustu Velvet Suicide. Też jestem ciekaw czy jeszcz grają itp.

1 Like

Ha, z kolei koncert ATDI uciekl mojej uwadze zupelnie. Mam przeczucie, ze grac to chyba juz raczej nie graja. Ciekawi mnie natomiast czy to, co robili po “Necromance” znaczaco odbiega od plyt wydanych w Day After, czy poszli w jakis britpop. Swoja droga sporo tych czeskich emo i okolo emo kapel dawalo rade. Czasy swietnosci Day After i paru innych wspominam bardzo dobrze.

Tak Day After Records była I chyba dalej jest dobra wytwórnia. Chyba nawet do dziś mają sklep stacjonarny w Pradze. Wydali mnóstwo fajnej muzy. Trzeba będzie sobie odświeżyć niektóre ekipy z ich katalogi. Oprócz czeskich ekip również dzięki nim poznałem min. takie ekipy jak Lifetime czy Four Walls Felling lub Up in Arms i wiele innych.

Tak, ale chyba sklep jest bardziej aktywny niz wytwornia. Dawno nie widzialem nic nowego ze znaczkiem Day After. Zespoly, ktore wspominasz to moc. Z nieczeskich wydali jeszcze m.in. Eversor. Tez swietna kapela. Na marginesie ciekawe czy doczekamy sie kiedys pierwszego longa Kriticka Situace. Nie mam nawet kasety.

Coś tam wydają, np. nowego Lvmen-a i w tym roku wznowienia wcześniejszych płyt.

1 Like

ja się na tamten czas zasłuchiwałem jeszcze w Siren (świetny melodic), Only If You Call Me Jonathan, Landmine Spring , oczywiście w powyżej wspomnianych ale jeszcze Robocop Kraus był dziwnie ciekawym tworem i Endstand a najbardziej to pewnego razu chyba na 1 fluffie rozdupcył mnie na łopatki Kevorkian…

Skoro wczesniejszych to moze trafi sie ta z numerem dwa w katalogu :slightly_smiling_face:
Ja kiedys na gigu lyknalem kasete Unison, myslalem chyba, ze to ten wydany przez Day After, a tym sposobem poznalem znacznie lepszy Unison z Balkanow :wink:
A czy czasem Robocop Kraus to juz nie era odchodzenia od emocore’a do bardziej ekhm artystowskich brzmien (Rah-Bras, etc.)? Jakos tak mi sie to widzi.

Właśnie całkowicie zapomniałem o czeskim Kevorkian. Ale to była dobra ekipa tak jak i Balaclava. A w reedycje Lumen muszę sie w końcu zaopatrzyć.Dokładnie Kriticka Situace mogło by wyjść ich pierwsze lp. Lubię ich tak samo jak powstaly na gruzach Clean Slate.

1 Like

Kevorkian - bomba. Cos tam pozniej powstalo na ich gruzach, ale nie slysalem juz tego. A Clean Slate zdarzylo mi sie przypomniec we wspominkowym temacie :slightly_smiling_face: “Forgiveness” KS tez jest piekne.

1 Like

co do Robocop Kraus to lepiej bym tego nie ujął - Balaclava i jeszcze Dussander no ale to nie Day After aczkolwiek taki mały offtop bo właśnie odświeżam sobie te hordy :slight_smile:

Ten Siren, ktory wspomniales to amerykanska kapela byla. Jakos umknela mi ta ich plyta. Z takiego niewymuszonego, sympatycznego czeskiego emocore’a to cenie sobie Amity. Wydalo to Minority Records, taki mniejszy brat Day After. Zreszta materialy Kevorkian tez maja na koncie.

1 Like