[*]

Był taki temat, zniknął. Nie napiszę przecież “warto odświeżyć”…

Jakby nie patrzeć, kiedyś załogant.

Jako człowieka - szkoda mi. Nie każdy w końcu się na tyle postarał, aby zostać zdissowanym przez Kasię Nosowską :laughing:

słabo. głównie dlatego, że się kolegował z moim ojcem.

Leszczyński zasłużył na swój własny temat? Ja wiem że o martwych nie powinno się mówić źle, ale bez przesady. Jako krytyk muzyczny miał bardzo ciasne, schematyczne myślenie z podziałem na dobrą, niekomercyjną, prawdziwą sztukę i złą, komercyjną papkę - i jak człowiek typowo “dwubiegunowy” był przy tym naiwny jak dziecko (pamiętam jego początkowe peany na cześć szczerego, prawdziwego, wyjątkowego T.A.T.U., które dzielnie stawiało czoła nieszczerej, plastikowej, popkulturalnej zarazie z “zachodu”). Od podziemnych, żyjących z poczuciem misji redaktorów kserowanych zinów różniła go jednak pewnego rodzaju medialna intuicja (dosłownie: wiedział jak i gdzie się zahaczyć).
Jako didżej ponoć był chujowy totalnie (zdaniem znajomych którzy się bawili na tego typu imprezach - osobiście w życiu nie widziałem typa na żywo).
No cóż, jak nie alkohol to dragi. Jak nie dragi to cukrzyca…

To jest chyba temat zbiorczy.

Weź, sobie Teusz, przeczytaj pierwszy post, o tym że już był kiedyś taki temat. To ile razy byś chciał by ten Leszczyński walił w kalendarz?

[quote=“Long Dong Silver”]

Weź, sobie Teusz, przeczytaj pierwszy post, o tym że już był kiedyś taki temat. To ile razy byś chciał by ten Leszczyński walił w kalendarz?[/quote]

Nie widziałem oryginalnego tematu, ale po prostu zdziwił mnie taki post ze świeczką itd. Dobra luz.

[quote=“Teusz CK”]
No cóż, jak nie alkohol to dragi. Jak nie dragi to cukrzyca…[/quote]

głębokie fest

To, że akurat gustował w używkach wszelkiej maści to potwierdzają jego znajomi. Od pewnego czasu w mediach nie było go widać, co w tym czasie się działo to wiedzą tylko najbliżsi i niech tak zostanie. Nie od dziś wiadomo, że do mediów czasem trafia wersja, którą życzy sobie np. rodzina zmarłego.

No chyba jednak większość węszy celnie:

W sumie to nigdy nie rozumiałem, gdy najbliżsi mataczą o przyczynie. Bo co, wstyd?

[quote=“Long Dong Silver”]
W sumie to nigdy nie rozumiałem, gdy najbliżsi mataczą o przyczynie. Bo co, wstyd?[/quote]

No wstyd. Dzieci w szkole mniej dokuczają jak tata na cukrzycę umrze, niż jak się zaćpa na oczach mediów “opiniotwórczych”.

Polska doczekała się polskiego Monty Pythona. Czytajcie i jedzcie z tego wszyscy - andrzejbuda.wordpress.com/2015/ … zynskiego/

Czytajcie baaardzo dokładnie, dopiero za 3cim podejściem wyczułem tę mistrzowską ironię :smiley:

Gunter Grass is dead.

długo pociągnął;

poz_dr

Zmarł B.B. King

*]

bardzo zła wiadomość ostatnio chorował…

to był naprawdę dobry typ

do dzis pluje sobie w brode ze nie bylem na jego zabrzsnskim koncercie w przeciwienstwie do kolegow z osiedla! :imp:

[quote]all friends, partners and customers,

due to an unconceivable horrible accident last weekend Kleister has lost his life.
This is a tremendous loss to all of us and we try dealing with the shock.[/quote]

Chodzi o Kleistra z Skuld Releases