Zakazać polowań!

oddaj głos w zgodzie z własnym sumieniem -

tvn24.pl/-1,1550064,wiadomos … nda1001206

jasne,że polować!-żeby się najeść!-to do drapieżników-“naturalnych selekcjonerów”,których niestety już w znacznej mierze "nienaturalny selekcjoner"wystrzelał…
przywrócić równowagę w ekosystemie!!!-niestety tam nie ma takiej opcji…

yes, yes, yes.

yes my lord!

[quote]Łowczyni broniła swojej pasji. - Poluje się dlatego, bo to jest najstarszy zawód człowieka - odpowiedziała. Poza tym - dowodziła - myśliwych obowiązują zasady. - Poza polowaniami, zajmujemy się hodowlą zwierząt, a odstrzał jest regulowany - dodała. - Wyjeżdżam na polowanie średnio 12 razy w roku, a podczas jednego polowania podnoszę karabin najwyżej trzy-cztery razy - mówiła. Dodała, że podczas polowania nie zawsze się strzela. - To jest ostatni element polowania - powiedziała łowczyni.
[/quote]

najstarszy zawod? to sporo kobiet poluje u nas :slight_smile:

najlepsza puenta dla glupiej wypowiedzi :exclamation:

dlaczego głupia? ludzie stali się mięsożerni dawno temu. co w takim stwierdzeniu głupiego?

[quote]Najwyższe odszkodowania dostali gospodarze od myśliwych z wałbrzyskiego okręgu Polskiego Związku Łowieckiego. Zniszczenia upraw, wyrządzone w ubiegłym sezonie głównie przez dziki i sarny wyceniono aż na 3,5 mln zł. - Koła łowieckie mają poważne problemy finansowe - martwi się Andrzej Tetke, przewodniczący zarządu okręgowego PZŁ w Wałbrzychu. Straty szacują sami myśliwi.
Pieniądze na odszkodowania wypłacane są z budżetów kół łowieckich. Dokładniej ze składek członkowskich, wpływów ze sprzedaży odstrzelonej zwierzyny i organizowania polowań, np. dla obcokrajowców.
Rekordowe sumy wypłacone gospodarzom pogrążają koła. Jeśli na przykład dziki stratują hektar kukurydzy, z którego można byłoby zebrać 10 ton, to kwota odszkodowania wynosi ponad 6 tysięcy złotych. Za jednego dzika, ważącego 90 kilo w punkcie skupu płacą około 400 złotych. Więc żeby zrównoważyć stratę, trzeba byłoby odstrzelić piętnaście dzików.

  • Jest potężne ryzyko, że niektóre koła zbankrutują - obawia się Roman Rycombel z wrocławskiego zarządu okręgowego PZŁ. Na podległym mu terenie rekompensaty dla rolników sięgnęły ponad milion złotych. Podobnie jest w okręgu poznańskim, gdzie prężnie działa 100 kół - trzeba było wypłacić 936 tys. zł.
    Lepiej jest w jeleniogórskim i legnickim, gdzie kwoty odszkodowań wynoszą odpowiednio: 275 tys. zł i 282 tys. zł. Myśliwi jednak i tak są pełni obaw.
  • Dziki strasznie się rozmnożyły i robią coraz więcej szkód - mówi Edward Szumowski, prezes lwóweckiego koła łowieckiego, które wypłaciło 23 tys. zł rolnikom. To o kilka tysięcy więcej niż rok wcześniej. Mimo to rolnicy nie są zadowoleni z wysokości odszkodowań. - Najczęściej dogadujemy się polubownie - zapewnia Szumowski.
    Kazimierz Pietruszka, gospodarz z okolic Wlenia, przyznaje, że rekompensaty nie pokrywają wszystkich szkód. - Jednak trzeba się z tym liczyć, że skoro jest zwierzyna, to i straty będą - uważa.
    Lekkie zimy sprzyjają rozmnażaniu się dzików. Myśliwi przy redukcji zwierzyny, która nie może przekroczyć 150 proc. wiosennego rozrodu, opierają się na rocznym planie łowieckim. Opracowują go, biorąc pod uwagę wielkość obwodu i liczbę zinwentaryzowanej zwierzyny. - Jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie liczby odstrzałów - uważa Rycombel. Dlatego myśliwi, planując kolejny sezon muszą wyliczyć odstrzały zgodnie z najwyższym dopuszczalnym pułapem.[/quote]

itp. itd.

[quote=“VszwedoV”]

najlepsza pleta dla glupiej wypowiedzi :exclamation:[/quote]

glupia puenta i glupa wypowiedz bo opisala prawde ?

Żeby polować, to trzeba być niezłym skurwysynem.

[quote=“szary prorok”]

najlepsza puenta dla glupiej wypowiedzi :exclamation:

glupia puenta i glupa wypowiedz bo opisala prawde ?[/quote]

nie ma sensu robic z tego tematu sporu swiatopogladowego…checknij temat o “weganskim miodzie” i poczytaj co tam niektorzy napisali

EOT

jak najbardziej polowaniom- nie!

[quote]Najwyższe odszkodowania dostali gospodarze od myśliwych z wałbrzyskiego okręgu Polskiego Związku Łowieckiego. Zniszczenia upraw, wyrządzone w ubiegłym sezonie głównie przez dziki i sarny wyceniono aż na 3,5 mln zł. - Koła łowieckie mają poważne problemy finansowe - martwi się Andrzej Tetke, przewodniczący zarządu okręgowego PZŁ w Wałbrzychu. Straty szacują sami myśliwi.
Pieniądze na odszkodowania wypłacane są z budżetów kół łowieckich. Dokładniej ze składek członkowskich, wpływów ze sprzedaży odstrzelonej zwierzyny i organizowania polowań, np. dla obcokrajowców.
Rekordowe sumy wypłacone gospodarzom pogrążają koła. Jeśli na przykład dziki stratują hektar kukurydzy, z którego można byłoby zebrać 10 ton, to kwota odszkodowania wynosi ponad 6 tysięcy złotych. Za jednego dzika, ważącego 90 kilo w punkcie skupu płacą około 400 złotych. Więc żeby zrównoważyć stratę, trzeba byłoby odstrzelić piętnaście dzików.

  • Jest potężne ryzyko, że niektóre koła zbankrutują - obawia się Roman Rycombel z wrocławskiego zarządu okręgowego PZŁ. Na podległym mu terenie rekompensaty dla rolników sięgnęły ponad milion złotych. Podobnie jest w okręgu poznańskim, gdzie prężnie działa 100 kół - trzeba było wypłacić 936 tys. zł.
    Lepiej jest w jeleniogórskim i legnickim, gdzie kwoty odszkodowań wynoszą odpowiednio: 275 tys. zł i 282 tys. zł. Myśliwi jednak i tak są pełni obaw.
  • Dziki strasznie się rozmnożyły i robią coraz więcej szkód - mówi Edward Szumowski, prezes lwóweckiego koła łowieckiego, które wypłaciło 23 tys. zł rolnikom. To o kilka tysięcy więcej niż rok wcześniej. Mimo to rolnicy nie są zadowoleni z wysokości odszkodowań. - Najczęściej dogadujemy się polubownie - zapewnia Szumowski.
    Kazimierz Pietruszka, gospodarz z okolic Wlenia, przyznaje, że rekompensaty nie pokrywają wszystkich szkód. - Jednak trzeba się z tym liczyć, że skoro jest zwierzyna, to i straty będą - uważa.
    Lekkie zimy sprzyjają rozmnażaniu się dzików. Myśliwi przy redukcji zwierzyny, która nie może przekroczyć 150 proc. wiosennego rozrodu, opierają się na rocznym planie łowieckim. Opracowują go, biorąc pod uwagę wielkość obwodu i liczbę zinwentaryzowanej zwierzyny. - Jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie liczby odstrzałów - uważa Rycombel. Dlatego myśliwi, planując kolejny sezon muszą wyliczyć odstrzały zgodnie z najwyższym dopuszczalnym pułapem.[/quote]

A nie można by tych rolników lepiej odstrzelić? Problem by się rozwiązał :laughing:

polowania na nie! ale i tak ta sonda pewnie chuja da.

dobrze kuba mówi, gówno to da i taka jest prawda

Pograli by sobie lepiej w paintballa i postrzelali do siebie nawzajem :smiling_imp: (albo z ostrej, jeśli tak lubią jak im adrenalina skacze) :wink:

Dzisiaj polowania odbywają się na zasadzie --> celujesz ze swojego megacelnego karabinu wpatrując się w zwierzynę przez superlunetę z odległości 400m i oddajesz strzał po czym zajadasz dziczyznę na ognisku piastując obyczaj polowania i wywyższając go ponad wszystko.

A jakbyś dał tym ludziom łuk to by nie wiedzieli o co come on. :frowning:

Smutne jest to, że zwierzę nie ma już żadnych szans.

P.S. Albo walisz z jakiejś śrutówki gdzie pole i zasięg śrutu i tak tafi w zwierzaka nawet z 100m.

Bez sensu. Co to za tradycja? Już nie mówiąc o zabijaniu zwierzaków.

LEPIEJ BY GARNKI POLEPILI :slight_smile:

[quote=“Pan_Klegz”]Dzisiaj polowania odbywają się na zasadzie --> celujesz ze swojego megacelnego karabinu wpatrując się w zwierzynę przez superlunetę z odległości 400m i oddajesz strzał po czym zajadasz dziczyznę na ognisku piastując obyczaj polowania i wywyższając go ponad wszystko.

A jakbyś dał tym ludziom łuk to by nie wiedzieli o co come on. :frowning:

Smutne jest to, że zwierzę nie ma już żadnych szans.

P.S. Albo walisz z jakiejś śrutówki gdzie pole i zasięg śrutu i tak tafi w zwierzaka nawet z 100m.

Bez sensu. Co to za tradycja? Już nie mówiąc o zabijaniu zwierzaków.

LEPIEJ BY GARNKI POLEPILI :slight_smile:[/quote]

Akurat to nie jest argument. Szanse były od początku równe. Jak dziki czy króliki itp. chcą to też mogą przecież używać broni palnej.